Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Zwierzątka malucha cz
Wiadomość
  Szczenięta do wzięcia !

5 szczeniąt wielorasowych (jamnikowate) do wzięcia. Zwierzaki
urocze.Oddam.Tel.601-940-187
lub priv. Wyłącznie poważne oferty! Tu na foto mają 3 tygodnie
http://republika.pl/mirmil/


Propnuje wystawić urocze maluchy również na dogomanii, np. tu:
http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=28

oraz na forum gazety
http://forum.gazeta.pl/forum/0,46581,1540804.html?x=2143655

jest jeszcze tablica ogłoszeń w Kindze a podejrzewam, że na kablówce
nieodpłatnie przyjęli by takie ogłoszenie.

Życzę maluchom znalezienia fajnych i kochających domów.

pozdrawiam
=========
draculka
GG:1210719
Moja osobista Toksoplazmoza: http://fotogalerie.pl/galeria/galeria_draculka

 
  Światła

Na swiatlach przez caly rok!!!
pozdr
gumiber


Wara od swiatel w lato!!  Calorocznie na swiatlach juz dzis jezdza
motocyklisci i jest to jedyna szansa na przezycie wrod drog zawalonych
puszkami, ktorych kierowcy sa tak tepi, ze jak nie widza w lusterku czegos o
rozmiarach innej puszki to uwazaja ze droga jest wolna..  Jedynie migniecie
im swiatlem poswala dotrzec do ich obudowanych karoseria mozgow i przypomiec
ze w lato na drogach pojawiaja sie tez jednoslady..

A pozniej zabici, kalecy  i tlumaczenie kierowcy puszki "nie widzialem,
musial jechac ze 400 na godzine" ..  zreszta tlumaczenia czasami sa az
komiczne... (koledze dziadek w maluchu poprzecznie zajechal droge, wymusil..
tlumaczyl policji ze motocyklista musial jechac ze 150... tylko ze byl
srodek miasta, dziury, kumpel jechal 40 motocyklem ktory wyciaga 110.. )

Uprzedzajac posty o wariatach i dawcach:
- 80% wypadkow z udzialem motocykli i samochodu ma miejsce z winy kierowcy
samochodu
- w wiekszosci wypadkow smiertelnych organy motocyklisty nadaja sie
conajwyzej na papke dla zwierzat...

pozdr
MooNeR
ps. jezdze i puszka i moto... i nie burzyc sie bo nie macie pojecia jak
czesto kierowcy puszek "nie widza" jednosladow..

  ### będę miała kota !!! :)))
Hej
zazdroszcze kota. Tez planuje sobie znalezienie jakiegos takiego czarnego
malucha, ale to dopiero (niestety) jak bede na swoim - czyli za czas
nieokreslony.
a bedzie sie nazywal ... i lubil mleko i kwiaty w doniczce.
pozdrawiam
s.
www.galeriaslowa.republika.pl

 Sorry, wiem, że NTG, ale strrasznie się cieszę.
Koniki morskie żyją w ścisłej symbiozie z kotami,
to przecież stara i powszechnie znana prawda.
Mogą razem brykać, broić, zahaczać się ogonkami.
Mam nadzieję, że całemu mojemu otoczeniu
wyjdzie to na zdrowie psychiczne, bo obecność kota
w mieszkaniu wzmaga we mnie silną potrzebę głaskania
oraz  bycia dobrą dla ludzi, zwierząt i mniejszych sprzętów
domowych. :))) Słyszysz, P.? Będę jeszcze fajniejsza!!!
Grupo! Ciesz się ze mną, ale uzbrój się w wyrozumiałość.
Zaczną się niepoprawne zachwyty nad rozlanym mlekiem,
podrapanymi łydkami i kłębuszkiem wełny popychanym
małą łapką. Normalnie, aż piszczę z radości (przepraszam :))

-pozdr. MAG (zwariowana kociara)


  EN > PL wrist lead



Jak proponowalibyście nazwać po polsku "wrist lead", taką smycz dla
dziecka, przyczepianą maluchowi do nadgarstka, żeby się nie zgubił


moi znajomi mowia na to zwyczajnie - "smycz", a w emailach pisali "smitch".
Ale maja oddzielne smycze dla psa i dla dziecka, gdy oba zwierzaki zabieraja
na spacer. No i urzadzenie dzieciece to raczej smycz + uprzaz/szelki, a nie
obrecz ze skory na szyje.
Kagance tez sa oddzielne ;)

marek

 
  EN > PL nursery, obstetrician
Hania:

1. Nursery - po porodzie noworodek albo zostaje z mamą ("rooming in"),
albo trafia do "nursery" - a gdzie trafiają polskie maluchy? Na oddział
noworodkowy?


Exactly. Chociaż w wielu szpitalach już też mogą leżeć razem z mamą.

odmieniać. Lekarz-położnik, lekarka-położnik? No bo przecież nie
położniczka??? Zdanie leci mniej więcej tak: "[Tytuł książki] by the
obstetrician [imię i nazwisko] is a good source of information." Wolałabym
zaznaczyć, że to kobieta.


Stawiam, niestety, na lekarza położnika XY (mam nadzieję, że imię jednoznacznie
wskaże na jej płeć). Lekarka położnik XY brzmi znacznie bardziej nieformalnie -
wybór zależy IMHO od rejestru zdania.
Położna i położnica znaczą natomiast zupełnie coś innego, więc nie ma wyjścia
(jak w przypadku AA, sekretarki sekretarza stanu, pani ZZ) :-)

PS. W jakiejś witrynie wyczytałam, że karmienie piersią teraz się nazywa
"karmieniem ekologicznym"... Czego ci ludzie nie wymyślą...


:-)))
A co powiesz na to, że skóry i futra "ekologiczne" są sztuczne?! Niby dlatego,
że nie zabija się zwierząt, ale ja bym powiedział akurat na odwrót. Zresztą, co
to wszystko ma wspólnego z ekologią, czyli _nauką_o_środowisku_?

Adam

  :)
Misiu (szef lasu) wraca z wakacjii, patrzy a w lesie wszyscy zajebani w 3
dupy
mowi do zwierzatek :
-jak jutro ktos bedzie pijany to mu leb skrece !!!!
idzie na drugi dzien, wszyscy trzezwi tylko zajac zajebany :
-te zajaz chyba cos mowilem !!!
-s-s-spadaj
-jak jutro nie bedziesz trzezwy to cie polamie !!!
misiu idzie nastepnego dnia w lesie, wszyscy trzezwi tylko zajaczka nigdzie
nie widac
to mi se mysli
-eeee tam chu* z zajacem ide nad rzeke zrobil pranie
poszedl nad rzeke robi pranie, patrzy a tam w wodzie plywa cos na ksztalt
uszu zajaca
szarpnal za to i wyciagnal zajebane*o w 3 dupy zajaca
-te zajac chyba cos mowilem
-mmmmisiu wez ty spierdalaj pilnowac zwierzatek w lesie, a od nas rybek to
ty sie odpierdo* :PPP

jada 2 blondynki maluchem, nagle ta co prowadzila zatrzymala woz, wysiadla
podniosla maske i mowi
-eeejjjj ktos nam ukradl silnik !!!!
druga wysiadla podnosi z tylu klape i mowi
- nie martw sie, mamy zapasowy !!!!!!

dlaczego blondynka zlamala noge grabiac liscie? ?
bo spadla z drzewa !!! ;

zona mowi do meza
-zrob mi minete
-nie
-no wez, zrob mi minete
-nie, bo ide do dentysty i bedzie mi z mordy smierdzialo
-to umyjesz
-nie
-no zrob !!
-dobra
chlapie jej minete,  a jak skonczyl okazalo sie ze ma wlos lonowy mmiedzy
zebami :<
- i co teraz ???
-wez nozyczki utnij z przodu, utnij z tylu i jest git
uciol wlos z tylu i z przodu, poszedl do dentysty
dentysta grzebie w zebach, skonczyl i mowi
-co minetke sie chlapalo???
-no tak, skad pan wie, poznal pan po wlosie miedzy zebami ???
-niie , po gownie na brodzie :))

  producenci systemow alarmowych
Ok. macie racje, rzeczywiscie istotne pominelam.
Jesli chodzi o zwierzeta, to były to kot, może pies, a może jedno i drugie.
Poinformowano mnie, ze do 41 kg nie bedzie klopotow.

Jesli chodzi o sytuacje mieszkaniowa. Osiedle strzezone/ ogrodzone, ale
parter na podworko i dlatego chce zalozyc ten alarm. Bardzo latwo dostac się
z zewnatrz, bo nie jest wysoko. Dwa pokoje z kuchnia, czyli trzy otwory
okienne. Rolety, ktore z tego co slyszalam wiele nie daja. Niestety sasiadow
jeszcze wszystkich nie znam &#8211; nowe osiedle.
Zgodnie z rada myslalam o 3 czujkach ruchu na podczerwien w kazdym z
pomieszczen i jednym kontaktronie na drzwi wejsciowe (przepokoj). Do tego
centrala z akumulatorem i ewent.w przyszlosci nadajnik, bo lacze telefoniczne
latwo unieszkodliwic. Syrena na zewnatrz jedna, a druga wewnatrz. Oczywiście
system przewodowy.
I nie wiem na jaka firme się zdecydowac? Nie mam na mysli agencji
ochroniarskiej.

Dobre porownanie z samochodami. Faktycznie można jezdzic maluchem, ale można
i mercedesem.
Dla mnie najwazniejsze, to osiagniecie tego minimum bezpieczenstwa, ze
jest &#8222;jakis tam&#8221; niezawodny alarm, który zadziala. Dajacy się w miare latwo
obsluzyc i trudny do ominiecia przez zlodzieja. 2 strefy potrzebuje, aby w
nocy tez czuc sie bezpiecznie, czyli wlaczony alarm w pomieszczeniach w
których nie przebywam.
Mozliwosc dostosowania systemu w przyszlosci do moich potrzeb, czyli np.
monitoring przez kazda agencje. Klawiatura i przyciski - sprawne.
Dziekuje ze podpowiedz.
pozdr.

  Wyrzucą Jaruzelskiego z domu? (link, pl)

1938. 1971. 1979 ... wille przejal "kwaterunek", kolejno przydzielal,



Dawali to kupil. Byc moze wcale nie musial o to zabiegac.


Pewnie nie musiał, zapewne jacyś usłużni podwładni z kwatermistrzostwa
przynieśli towarzyszowi ministrowi listę nieruchomości, jakie są
dostępne w Warszawie.

No i zaplacil - i to kwote calkiem nie mala.


Hmm... mój wujek około 1979 r. kupił na giełdzie nowego malucha za
~120.000 złotych, więc Jaruzelski nabył od swojego ministerstwa
willę za 2,5 ceny rynkowej małego fiata.  Każdy by tak chciał,
ale jak wiadomo niektóre zwierzęta są równiejsze od innych.

Tomku - zaplaciles za ziemie pod wlasnym domem/mieszkaniem ?


Tak/tak.

A wiesz komu zostala ukradziona ? W 79 wygladalo to podobnie.


A wiesz, że jeszcze wcześniej mieszkali tu Piastowie? :-)

T.

  Gdzie wybrać się na weekendową wycieczkę?

Poszukuję informacji o miejscach w Warszawie, gdzie można wybrać się
z 3-letnią wnuczką na kilkugodzinny, weekendowy spacer. Mam na myśli
miejsca, gdzie dziecko może się pobawić, można również coś zjeść,
np. Park Szczęśliwicki lub Praski. Może znacie coś podobnego?


Bardziej chyba zoo niz Park Praski, dzieci uwielbiaja zwierzeta. Sa
juz slonie, jest specjalnie dla maluchow "basniowe zoo" ze zwierzetami
do glaskania.

Park kultury w Powsinie oczywiscie tez - autobusy 130 i 519.

Bardziej w centrum - Pole Mokotowskie.

Albo Park Ujazdowski (tam sa rozne hustawki etc dla maluchow) plus
spacer po okolicy (do wyboru - Agrykola, Lazienki, Ogrod
Botaniczny)...

  MJ

  Sprzedam psa rasowego.

nie
szczekających bez potrzeby.


Zaden pies nie szeka bez potrzeby, wszystko ma podstawy,
najczsciej wczesniejsze przezycia - a wszystko zalezy od
wlasciwego wychowania. Nawet z yorka mozna zrobic morderce,
a z amstafa potulnego przyjaciela.

Przestrzegam grupowiczow od kupowania psow od osob, ktore
traktuja je jako prezenty lub malo szczekajace przedmioty.
Najpierw wybierzcie rase, ktora najbardziej pasuje waszym
upodobaniom i wymaganiom, a pozniej solidnie przygotujcie
sie na przyjscie nowego lokatora. A od najmniejszych lat,
czy to z rasowymi, czy kundelkami, duzymi i malymi propomuje
szkolenie i zabawy dla maluchow (od 8 tygodni). Przednia
zabawa, a koszt niewielki. Unikajcie zas pseudoprzyjaciol
zwierzat, ktorym zalezy tylko na sprzedazy.

  KOTY szukają domów
up - koty dalej szukają domów
niestety nie wszystkie są już aktualne, trzy dni temu zmarł mój ulubieniec, nie
było mu dane doczekać domu :(((
proszę pomóżcie szukać domów tym, które wciąż są za kratkami tam się rozgrywają
prawdziwe kocie dramaty, koty zaczynają chorować, żyją w dużym stresie
pytajcie znajomych, proście by oni pytali innych znajomych
niech żaden kot już nie zginie w tak bezsensowny sposób jak mój ukochany maluch
(dla zainteresowanych więcej o kotku na grupie zwierzaki pt 'nie ma już mojego
kota' myślę, że warto zajrzeć może dzięki temu zechcecie pomóc innym kotom
znaleźć ciepły dom i kochającego właściciela)
pozdr
miki
  KOTY POTRZEBUJĄ POMOCY!!!
W schronisku znowu zaczyna się tłok :( ludzie robią porządki i... przy okazji
pozbywają się zwierząt. To bardzo przykre ale niestety prawdziwe. Jest bardzo
dużo futrzaków, praktycznie wszystkie z domów, potrzebują pilnie domu, są
zestresowane, przerażone i do tego siedzą w zasyfionych klatkach, których
nikomu się nie chce dezynfekować ani porządnie sprzątać :((
Proszę pomóżcie mi znaleźć im domy, aktualne zdjęcia kotów są na
www.kocie-zycie.prv.pl w dziale galeria, popytajcie znajomych, liczę na Waszą
pomoc, teraz będzie już tylko coraz gorzej bo niedługo się zaczną maluchy :((
  [Słu]Autobusowy seks w małym mieście

Autobusowy seks w małym mie¶cie
http://www.se.com.pl/iso/Dzisiaj/Regiony/GdNews/gdnews_2.shtml
[Jutro zapewne artykuł dostępny w innym miejscu - w archiwum, więc
zamiszczam poniżej w cało¶ci]

W słupskich autobusach linii nr 9 już dwukrotnie ta sama para młodych
ludzi
bez zahamowań uprawiała seks na oczach zdumionych pasażerów.


No no... młodziaki naoglądali się Woody Allena czy sami tak na to wpadli?
Ciekawe czy kasowali bilet. Współczuję jeśli jako świadkiem był rodzic z
dzieckiem w wieku przedszkolnym - dla malucha taki widok może być szokujący.
Moim zdaniem, to jest wpływ plebejskiej popkultury - programów reality show
itp gówien do robienia z ludzi zwierzątek. Ze środków komunikacji publicznej
do uprawiania seksu - jeśli ktoś już musi to robić w pojeździe - polecałbym
raczej wagony sypialne i kajuty na statkach, a w komunikacji miejskiej
pozostać raczej na mniej intymnym poziomie okazywania sobie uczuć. A może
gówniarze nie mają uczuć tylko tak muszą mechanicznie co jakiś czas?

JH

  [Słu]Autobusowy seks w małym mieście

| Autobusowy seks w małym mieście
| http://www.se.com.pl/iso/Dzisiaj/Regiony/GdNews/gdnews_2.shtml
| [Jutro zapewne artykuł dostępny w innym miejscu - w archiwum, więc
| zamiszczam poniżej w całości]

| W słupskich autobusach linii nr 9 już dwukrotnie ta sama para młodych
ludzi
| bez zahamowań uprawiała seks na oczach zdumionych pasażerów.

No no... młodziaki naoglądali się Woody Allena


W co Ty wierzysz... ;-)

 czy sami tak na to wpadli?

Ciekawe czy kasowali bilet. Współczuję je li jako  wiadkiem był rodzic z
dzieckiem w wieku przedszkolnym - dla malucha taki widok może być
szokujący.
Moim zdaniem, to jest wpływ plebejskiej popkultury - programów reality
show
itp gówien do robienia z ludzi zwierzątek. Ze  rodków komunikacji
publicznej
do uprawiania seksu - je li kto  już musi to robić w poje dzie -
polecałbym
raczej wagony sypialne i kajuty na statkach, a w komunikacji miejskiej
pozostać raczej na mniej intymnym poziomie okazywania sobie uczuć. A może
gówniarze nie mają uczuć tylko tak muszą mechanicznie co jaki  czas?


Wielki Brat Patrzy !    ...    Wydlubmy mu oczy !!!

p, zul

Strzezcie sie slug Babilonu !

  pies bez kaganca a konsekwencje...

co znaczy NTG?
cytat:
"Jest (ograniczona) swoboda umów a ja nie znam
tego regulaminu ale zdziwiłbym się gdyby
nie było w nim zastrzeżenia posiadania przez psa
założonego na pysk kagańca. "

i chcialem podkreslic ze chodzi tu o szczeniaka - czyli ze w przepisie
moze/powinno
byc okreslenie od jakiego wieku pies powinien posiadac kaganiec


Sluchaj przepisy sa jednoznaczne kaganiec i juz!!  Jesli twoj pies/kot jest
maluchem czy tez malutkim to do transportera lub na rece.
Pamietaj o jednym,ze nie kazdy musi kochac psy i to nalezy uszanowac. Nie
kazdy jest milosnikiem zwierzat tez. Srodki komunikacji sluza jednym jak i
drugi dla bezpieczniego i w miare komfortowego przemiezczania sie. Dla
osoby, ktora nie paja miloscia do psow nawet szczeniak moze wzbudzic n.p.
lek. Nie ma wiec co dyskutowac-pies w autobusie, pociagu=kaganiec i smycz,
jesli sie to komus nie podoba to niech kupi samochod dla psa i siebie do
przewozenia swoje psa.
Anka


  pies bez kaganca a konsekwencje...

To jak nazwiesz co najmniej 5 - 10 mln obywateli naszego kraju,
ktorzy posiadajac prawo jazdy nagminnie lamia przepisy
przekraczajac dozwolona predkosci na drodze........


Jeśli nawet tak jest, to nie znaczy, ze przez to Tobie wolno.
Miliony przechodzą przez ulicę przy czerwonym świetle, wystarczy
pochodzic po Warszawie.
Nie znaczy to, ze mnie wolno to zrobić. To, że grupka młodzieży na
ulicy rzuca kurwami i mięsem, znaczy, że ja mogę rozbić szybę w
sklepie, bo tyle innych rzuca mięsem ?
Z utęsknieniem czekam czasów, by Policja zabrała się za łamiących
przepisy, abym wreszcie mogł bezpiecznie przejść przez ulicę przy
zielonym sygnale, jak też bezpiecznie dojechac samochodem do domu,
wiedząc, że żadem *.* mi nie wyskoczy nagle z boku, zajeżdzając drogę.
Co byś zrobil, gdyby Twój pies jednak kogoś dziabnął ? Nawet (i
zwłaszcza) w zabawie, skoro to szczeniak ?
Mój maluch jest szczepiony, a ja - szanuję prawo innych do tego, by
zwyczajnie, bać się zwierząt. I zawsze choćby staram się dopilnowac,
by kogos nie chapnął. Mimo, że nie ma jeszcze roku.
Tysiąc razy się uda, tysiąc pierwszy będzie pechowy. Chociaż stwarzaj
pozory, że nie robisz sobie jaj z ludzi.

  ### Ogród Luizy. Wyniki pierwszego etapu, 21.09.04.

| Nr. 17

|  poranek zwierząt (wiersz 4,5 letniej córki)

|  isia wstaje jak słońce
|  robi dzień i animal planet
|  i wiesz co zjada wilk
|  same ofiary

|  orzeł łapie ryby w dole rzeki
|  tik tak tik tak spada z wodospadu

|  tati tati fruwa zielony robal
|  zbity jest jak odcisk wymarły w trawie
|  okrąż go tati albo ja okrążę
|  to wymarłe znalezisko
|  a ty tati pisz

Skąd niby w słownictwie dziecka słowo "wymarły"?
Trzeba lat, żeby dziecko pojęło znaczenie i rozmiar śmierci.
Podważa to strukturę całego wiersza, staje się on przez to niewiarygodny.

śmieszny.
Kategoria: zabawne.

To tylko moja luźna uwaga.
marco

oj marco w dobie animal planet i dostepu do telewizji nie mówiąc o bajkach


na kartonie słowo wymarły pojawia się w co 3 bajce. np w bajce odlotowe
agentki co chwile ratuja jakiegos profesora lub archeologa który bada
wymarłe cywilizacje lub zwierzęta. dla mnie samego swiat współczesnych bajek
jest bardzo dziwny i niesamowity ale dzisiejsze maluch stamtad czerpia
słownictwo i wzory zachowań. zapracowani rodzice maja z tym problem. może
przed takimi osadami poogladac bajki dla maluchów.
serdecznie pozdrawiam.
zamek tati

  ### Ogród Luizy. Wyniki pierwszego etapu, 21.09.04.

| Skąd niby w słownictwie dziecka słowo "wymarły"?
| Trzeba lat, żeby dziecko pojęło znaczenie i rozmiar śmierci.
| Podważa to strukturę całego wiersza, staje się on przez to niewiarygodny.

śmieszny.
| Kategoria: zabawne.

| To tylko moja luźna uwaga.
| marco

| oj marco w dobie animal planet i dostepu do telewizji nie mówiąc o bajkach
na kartonie słowo wymarły pojawia się w co 3 bajce. np w bajce odlotowe
agentki co chwile ratuja jakiegos profesora lub archeologa który bada
wymarłe cywilizacje lub zwierzęta. dla mnie samego swiat współczesnych bajek
jest bardzo dziwny i niesamowity ale dzisiejsze maluch stamtad czerpia
słownictwo i wzory zachowań. zapracowani rodzice maja z tym problem. może
przed takimi osadami poogladac bajki dla maluchów.
serdecznie pozdrawiam.
zamek tati


Tak. Ale nie rozumieją znaczenia tego słowa. Czemu dziewczynki bawią się
martwymi lalkami, rozmawiaja z nimi jakby naprawdę żyły, coś czuły?
Bo nie rozróżniają jeszcze twardej granicy pomiędzy tym co martwe a tym co żywe.
Natowmiast ten wiersz rozróżnia. Dlatego, jak dla mnie peel jest nieprawdziwy.

Pozdrawiam
marco

  kociaki syberyjskie

| oczywiście tak. To jest pl.biznes.banki a nie pl.rec.zwierzaki. W tej
| grupie ta wiadomość to spam. Podobnie jak reklama kredytów czy kart

Żeby było jasne - na zwierzakach to też spam (bo to ogłoszenie komercyjne).


To tu możemy podyskutować, co to jest komercja! Ludzie dajcie już spokój!!!!!
Mam kotki syberyjskie i chciałam im znaleźć kochających właścicieli! I to
wszystko. OK. Nie wiedziałąm, że to wywoła taką burzę i że to jaet taka wielka
gafa. Teraz już wiem, więcej tego nie będzie. Ja nie jestem HANDLOWCEM od
kotów! Po prostu lubie zwięrzeta i mam kotki, bo te lubie najbardziej, i mam
własne maluchy, dla których chce jak najlepiej! Nie sprzedaję ich dla
zysku!!!! Oddaję je za minimalną opłatą, bo takie są zasady, gdy nalezy się do
PZFu i to wszystko. Zanim dam komuś kota, to najpierw chce poznać człowieka.
Zresztą to Was akurat nie obchodzi, więc na ten temat tutaj nie będę pisać.

Na pl.rec.zwierzaki tez mi nie wolno szukać ludzi, którzy chca mieć
wypieszczone, zdrowe, noralne i ślicze kotki? To gdzie, przepraszam bardzo?

I przestańcie się już, bardzo proszę, na mnie wyżywać. Idę zrobic jakiś
przelew, aby sobie humor poprawić :)

Iwona

  Z nudów: dlaczego pingwin?

has been fingerprinted by Tristan Alder:

| ZTCW Co wiem to dlatego, ze bardziej pasowal Linusowi niz Orly czy inne
| Gepardy (choc te lepiej by prezentowaly cechy systemu).

Czemu? Orła cień lepszy?


Zdecydowanie nie. Orzeł to tępe, brutalne ptaszysko. Brakuje mu finezji.
O wiele lepszy byłby jastrząb, choć generalnie wszystkie ptaki są tępe.
Krowa odpada, bo zostawia za sobą wielkie placki (core dumps?) i ogólnie,
jak wszelkie duże zwierzęta, jest obrzydliwa. Pingwin też powinien odpaść,
bo jest brudny, śmierdzi i ma tłuste pióra. Oraz tę obwisłą fałdę brzuszną.
No i jest ptakiem, a ptaki są tępe.

Dobrym wyborem byłby szop pracz. Panda czerwona (o ile nic nie pokręciłem)
też by była fajna. Lis byłby też akceptowalny. W Afryce jest dużo różnych
niewielkich kotów[1], które też by mogły być świetnymi symbolami.

Ale absolutnym ideałem byłaby wiewiórka. Albo, w ostateczności, mogłaby też
zamiast niej być inna wiewiórka. Niestety, Linus chyba rzadko w lesie bywał
i wybrał jednak pingwina. To przez to całe karmienie fiordów, ono otumania
ludzi.

[1] - wspominałem kiedyś o kociaku sąsiadów, tym który gdzieś zaginął (mowa
o tym była przy okazji narodzin borsuka Termiana). Otóż kociak się odnalazł.
Dzisiaj go głaskałem. Uroczy maluch, bardzo ufny i milusi w dotyku.

  Syrena is the best!

Nie, nie jest to polskie dzielo, raczej szukac podobienstw z fiat 500
i wczesniej fiat 500-topolino /mysz/.


A co ty czlowieku za cudactwa wygadujesz, Topolino mial czterocylindrowy
silnik chlodzony woda, jakie w nim widzisz podobienstwo do silnika od
"Malucha" ?

Z syrena to inna sprawa i
wbrew temu co twierdzi pan astronom to byla jednak motopompa.


Stoi facet w ZOO przed klatka z Zyrafa, patrzy, patrzy, poczym odwraca sie
i mowi: "to nie prawda, takich zwierzat nie ma !" :)
Przeciez podalem Ci nawet nazwisko projektanta tego silnika, zadaj sobie
troche trudu i poszukaj w nieco powazniejszej literaturze...

Pozdrawiam :)

Wojtek

  Za szybcy zabojcy !!!!!! UWAGA NA ZAKRET SMIERCI TUZ ZA REDA !!!

Użytkownik "rafikx"

Widać Twojemu koledze się nie udało go opanować. Przy 100...
No tak, ale te zwierze, które tak nagle wtargnęło na jezdnię spowodowało
poślizg i uderzenie...


nie wiem czy ty napewno jezdzisz jako kierowca, ale jesli tak to chyba jako
ten co jak widzi zwierzaka na drodze to go poprostu przejezdza... no comment

sprawa ma sie tak ze jadac kiedys jeszcze maluchem z predkoscia nie wieksza
niz 40km/h majdnelo mnie i to tak porzadnie z zarzuceniem na przeciwny pas -
bo zahamowalam i to za ostro jak psiak wlecial mi pod kola, no coz niektorzy
maja taki odruch widzac zwierzaki na drodze i powiem ze chwala im za to,
chociaz czasem zle sie to konczy jak akurat w tym przypadku
ewidentnie widac ze gosc chcial bardziej uratowac ziwerzaka niz swoje auto,
szkoda zenie udalo mu sie tylko wyjsc z tego calo

  Bocje wspaniałe vs. krewetki
hej

no tak..... ja to raczej sie trzymam zasady, ze jak cos latwo sie rozmnaza...i nie mam na to wplywu... czy tez warunkow i czasu na dopilnowanie - to odpada
w glebszych przemysleniach etycznych... w ogole nie powinno podlegac sprzedazy osobom zajumjacym sie "trzymactwem domowym" zwierzat.

no ale tego nie zmianie...
wiec jak uwazasz, ze sa fajne i twoje bocje sobie poradza z utrzymaniem ich na odpowiednim poziomie... i nie boisz sie spuszczenia maluchow w kibel z podmiana wody:P
to jak najbardziej zakupuj... zreszta... jak nie ty, to kto inny to zrobi/:P

osobiscie polecam, cos co nie dazy do nadmiernego przyrostu populacji...

pozdro,
tomek
  O swoich pieszczochach!
Też uwielbiam koty. Kiedy? córka przyniosća do domu takiego maćego rudzielca.... przynosića do domu wszystkie bezdomne zwierzaki z osiedla. Ten maluch wiedziać do kogo ma podej? Ś.
W tym czasie moja Kora miaća urojon? ci?żę i uznaća, że to jej maluch. My?laćam, że zaliże go na ?mier Ś, pilnowaća go do tego stopnia, że nie chciaća wychodzi Ś z domu. Miaćam nadzieje , że to jej przejdzie, ale niestety .... musiaćam znale Ą Ś dla niego inny dom. Być taki sćodki, że nie byćo z tym problemu i teraz mogę go tylko podziwia Ś jak dumnie siedzi sobie na balkonie mojej znajomej.

M e r l i n napisaća:
No, ale jamnik to wbrew pozorom (gabaryty) trudny pies...b. silny charakter , cwaniak i uparciuch + sklonnosc do dominacji, , z jamnikami moj pies sie liczy ! Pare x go pogonily Jesli Byaga tego nie potwierdzi, to trafila na wyjatek...


.. . to wszystko się zgadza, też rzuca się na największe psy i próbuje je straszy Ś...nos jej się marszczy i szczerzy kćy, a mnie to ?mieszy, bo wiem, że tak naprawdę robi to ze strachu.
W jednej chwili pozuje na bardzo gro Ąnego psa, a za chwilę jest największym pieszczochem ?wiata .

T o m e k, bardzo dobrze, że nie decydujesz się na psa wiedz?c o tym, że nie będziesz miać dla niego czasu. Często ludzie nie zastanawiaj? się nad tym i kupuj? psa dzieciom dla zaspokojenia chwilowej zachcianki. Po krótkim czasie okazuje się ,że nikt nie ma dla niego czasu i piesek zaczyna by Ś przeszkod?. Wtedy albo pies jest zdany na samotno? Ś , albo wća?ciciele oddaj? go jak zabawkę... to jest okrutne.
  KOTY górą!
.....no i wszystko dobrze się sko ączyło....
Za ś się okazalo , że moja kocia rodzina należy do ludzi, którzy mieszkaj ą kilka działek za mn ą . Dzisiaj zastałam na swojej działce mamę -kocicę, a maluchy były u siebie...widziałam je baraszkuj ące pod krzakami.
Wła ściciele kotów, to starsi ludzie, kochajacy zwierzęta... zamartwiali się zniknięciem ich koci ąt. To, że przeniosły się do mnie mogło by Ś spowodowane wizyt ą ich znajomych , którzy przyszli z psem..... Widocznie kocica czuła zagrożenie i czmychnęła kilka działek dalej...u mnie miała spokój .
Pa ąstwo ci twierdz ą, że prawdopodobnie zatrzymaj ą co najmniej dwa maluchy, a na dwa maj ą już chętnych, problemu z nimi nie maj ą....tak więc sytuacja opanowana

O l i k , dzięki za troskę i pełn ą gotowo ś Ś... możesz już spa Ś spokojnie
  Oddam kotki
Boże jakie to tragiczne .

A jakie prawdziwe. Na codzien stykam sie z tym, moze nie fizycznie, ale poprzez kocie forum widze co sie dzieje. W miare swoich mozliwosci staram sie pomagac, chocby finansowo. Nie jedna lze wylalam, bo kolejnym bezbronnym maluchom sie nie udalo. Bo dla nich zwyczajnie nie bylo miejsca. I kolejny wypad z okna, zmarl od chorob, przejechal samochod (teraz plaga, bo bezdomne koty ida sie grzac - po zaparkowaniu silnik jeszcze dlugo jest cieply. Wiec ciagnie je do samochodow, a potem sie to konczy w wiadomy sposob).
Kiedys wyliczalam ile kotow urodzi sie w ciagu zycia jednej kotki, jesli bedzie miala tylko jeden miot (i kazda jej corka takze). Coz, liczba wyszla ponad 7 tysiecy. I teraz wystarczy pomnozyc przez wszystkie zdolne do rozrodu kotki.

Nh2003, nie wiesz co mowisz. Jestem dumna z okaleczenia moich zwierzat. I kazdy odpowiedzialny czlowiek, dla ktoremu na sercu lezy los zwierzat rowniez.
  Pokaż swojego zwierza
A to moja dzunkarkowata Rudolf , w tle z dwoma zaadoptowanymi maluchami od chomiczycy (sasiadki), ktora te malenstwa odrzucila. W sklepie mi nie chcieli uwierzyc, ze przyjela nie swoje maluchy



I moja druga potworzyca - Vader Vodka (imie poczatkowo od koloru, bo ma jasna i ciemna strone mocy, jak sie jednak okazalo przewaza to ciemne).Straszny brojek







Czasami naprawde zastanawiam sie za jakie grzechy, wsrod tylu zwierzatek, musialam trafic akurat na taki charakterek.
S.
  tragedia w Disney World
nie rozumiem, kto wpuścił tam tego malucha?

na głupią wirówkę w Świerkocinie wpuszczają powyżej 10 roku życia
na dizbelski młyn powyżej 12 roku życia......chyba, że rodzice wezmą na siebie odpowiedzialność.....

co to za atrakcvja dla maalucha?
on potrzebuje karuzeli z konikiem, pieskiem...i żeby światełka migotoały
a potem na lody
i zwierzątka pooglądać, popatrzeć

głupia matka
  Kociaki i psy i sterylizacja
moja uwaga fakt była nie na temat, ale ja rozumiem Martynkę i wiem o co jej chodzi, nie czepiam się, że nie chce się bawić w Matkę Teresę, która ma ukrócić rozmnażanie wszystkich kotów przychodzących do niej sie najeść. Odebrałam Twoją wypowiedź Sandro, jak uszczypliwą uwagę, że jak to tak może być, że Ty się starasz jak możesz a reszta ma to w dupie, niestety ale taka jest prawda, całego świata nie zmienisz, mnie też nie, nie mam takiego powołania jak Ty i ambicji żeby ratować wszystko co się rusza bo mam trochę inny pogląd na pewne sprawy, wolę sobie powiedzieć, że nie mogę uratować wszystkich i mogę sobie spokojnie żyć utrzymując te zwierzęta, którym zobowiązałam się zapewnić byt i szczęśliwy żywot na tyle ile mnie stać. Mam 2 koty, jednego starego drugiego młodego, nie mam zamiaru kastrować żadnego z nich... sąsiedzi mają kotkę, co sezon ma młode bo ją jakiś kot (może nawet mój) dopadnie, nie zabijają wszystkich młodych, zawsze ktoś bierze maluchy (to prawda nie wszystkie mają szczęście), biorą ci, którzy stracili swojego pod kołami samochodu. Jestem przeciwna masowej kastracji, potem będzie taki problem jak na zachodzie czy na Wyspach, gdzie koty są potrzebne a ich nie ma i szczury panoszą się wszędzie...

tak Gaga rozumiem Cię, może ta wypowiedź Martynki (o tą konkretną wypowiedź mi chodzi, żeby nie było, że jestem bezduszna i los kotów jest mi obojętny- bynajmniej) budzić emocje wśród osób, które są zaangażowane w ratowanie zwierząt, ale czyż nie powiedziała prawdy? koty giną w pod kołami samochodów i nic tego nie zmieni... Sandra zareagowała uszczypliwie, ja też, może to przez ten dawny uraz...
  dziecko na lonży i mały problem...
Nie można przekreślać dużych koni w nauce dzieci. Ja znam klacz w tej chwili 15 letnią, (ale jej wiek nie ma tu nic do rzeczy, zawsze taka była ) na której w każdym przypadku można było wsadzać dzieci. Zawsze się śmiałam z niej z koleżanką że gdyby mogła sama by te maluchy na siebie wsadzała.
Nie chodzi o to żeby dyskwalifikować duże konie, wsiadając na kuca łatwiej przełamać u dziecka barierę strachy przed końmi wogóle... I chyba o to najbardziej chodzi, żeby nabrały zaufania do nowych zwierząt większych od ich kotków i piesków
  nasze nie-końskie pasje
chętni poczytam. Planeta Zwierząt to czasopismo? a może w necie też są? przepraszam, ale nie znam ich.Może masz jakiegoś linka?
Jestem pełna podziwu dla twoich umiejętności w pełnieniu roli "matki zastepczej". Muszę się przyznać, że ostatnio sama szukam jakiś podrzuconych szczeniąt czy kociąt, więc zaglądam do śmietników na osiedlu. Teraz jest okres, kiedy najwięcej ich przybywa. Nie chciałabym, żeby gdzieś pod blokiem męczyły się jakieś maluchy

Wracając do moich zainteresowań, to oprócz gór, sportów zimowych i wodnych (pływam sobie no i próbowałam raftingu - super sprawa) uwielbiam też kino. (Nałogowo oglądam filmy) Kocham zwierzęta, a moim cudnym pieskiem, który przeżył ze mną wspaniałe cztery lata pochwalę się zaraz tylko w temacie o zwierzakach.
Poza tym interesuję się przedmiotem moich studiów, czyli chemią
  Zajeżdżanie młodych koni !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No właśnie nawiązując do Twojego wątku o niedojżałości i porównaniu do 3,5 rocznego dziecka ,jak to ma się do tego iż taki maluch jest zdolny do krycia i juz kryje klacze - czy jest jeszcze "maluchem" czy jest dojżałym młodym koniem , przecież zdolnośc do rozpłodu określa się jako dorosłość u wiekszości zwierząt a do 17 wiku bodajże i u ludzi a w niektórych krajach do dzisiaj zawieraz się związki małżeńskie dziewczynek 13 letnich ------- Więc jak to jest , kryjący ogier to "dziecko" czy "dorosły dojżały płciowo młody koń " ????????????? Tak jak sama piszesz to my "udomowiliśmy" te zwierzęta ale inaczej "zniewolili" i zmusili do posłuszeństwa to "MY" wyznaczamy od jakiego wieku jest ktoś dorosły i to my ustalamy w jakim wieku można siąś na konia . Ale cz MY mamy na to prawo i o tym pojęcie przecież nikt z nas nie wie co czuje taki konik i czy wiek np.8 lat nie byłby tak naprawdę odpowiedni do piewszego wsiadania ?????????
Nik jak na razie nie przeprowadził badań na ten temat więc skąd się biorą takie opinie o wsiadaniu w takim czy w innym wieku, są chyba przekazywane z "ust do ust" bo moja pani instruktor tak mówiła albo coś w tym stylu , czyż nie jest tak..............??????
Bo przecież jeżeli masz 25 lat i nawet jak jeżdzisz 20 to i tak za mało żeby z własnego doświadczenia stwierdzić czy zajeżdziłaś za wcześnie czy nie ??????? Może ktoś zna jakieś publikacje na ten temat , bardzo prosze o linki ....... POZDRAWIAM
  Konie sterroryzowaly krakowskich policjantow !!!
Chyba, że to policja konna

Tak swoją drogą to policjant też człowiek, a ludzie potrafią zachować się niezmiernie głupio wobec konia. Nikt nie wymaga, aby całe społeczeństwo znało się na koniach, ale trochę wyobraźni...

Jakiś czas temu jechałem z przyjaciółką przez wioskę. Patrzymy, a tu rozerwany pastuch i kilka koni ze szkółki jeździeckiej spaceruje po szosie i poboczu. Samochód przed nami zwolnił, przejechał 20 km/godz. Samochód z naprzeciwka podobnie.
My się zatrzymaliśmy, żeby spróbować konie złapać, albo zagonić w stronę stajni, bo nigdzie ani żywego ducha, nikt nie zauważył, że się zwierzaki wydostały...
A tu nagle z naprzeciwka pędzi maluch... Ja nie wiedziałem, że mały fiat może rozwijać takie prędkości Pani za kierownicą, zamiast zdjąć kulasa z gazu, zaczyna trąbić Konie się spłoszyły, pocwałowały w pola. Jedna kasztanka startowała jej dosłownie z pod kół...
Brak słów.
  Zdjecia wasze i koni
Met zdjęcia rewelacyjne Nie sądziłam ,że Oczkoś to aż taki przystojniak Kaja jak zwykle śliczna. Fotogeniczna dziewczyna z niej. Widzę ,że Elwisek nie próżnuje
Śliczne te Twoje zwierzątka, ale żywo jeszcze ładniejsze
Maluchów tzn. Kaji i Elwiska nikt nie da rady "przeskoczyć". Są piękne
  Tatuatorzy i ostre spy...
Suka nie ma papieru wiesz kupiłem ją na studiach w sumie mało mnie to obchodzi czy ma czy nie jest fajna i to mi wystarczy wiem że zwierzęta z dobrych hodowli są lepiej dobierane mają leprze warunki i wyglądają jak wymarzony pies którego chce się mieć ale ja bym się nie zamienił bo już się przyzwyczaiłem do darmozjada i tyle a dla chętnych na szczeniaki mogę wrzucić foty jej matki i ojca mogę też dorzucić jej fotkę oraz zdjęcie kawalera który od jebie czarną robotę i tyle za psy nie będę nic chciał ewentualnie tyle że będziesz musiał po nie przyjechać ale planuje je dopiero na wiosnę bo najwcześniej wtedy mogły by się pojawić ogólnie suka jest strasznie spokojna miała okres że pajacowała kozaczyła ale teraz zamieniła sie w lelocha (dorosła ) mam 3 letniego syna i nie boje się zostawiać go z psem podczas ich zabaw a młody jej nie oszczędza na temat psa nie mogę tu akurat napisać takich rzeczy bo go na tyle nie znam .i nie chciałbym kogoś tu czarować
oczywiście jak kogoś stać na psa z hodowli to polecam psa z rodowodem a jeśli kogoś nie stać to niech nie kupuje żadnego bo takie psy naprawdę kosztują wiadomo że u każdego opiekuna zwierzaka koszty będą inne ale takie pieski nie są tanie i jeśli masz kasę i pasuje ci szczenie bez rodowodu to możesz do mnie podbijać na wiosnę ja nie widzę żadnych problemów nie dopuszczam jej w celu zarobienia kasy . przecież na takich szczeniakach będę w plecy jak nie patrzeć chcę porostu żeby miała maluchy . ale wywaliłem poemat masakra
  bełty
Ojej, mojemu maluchowi wlasnie cos takiego nagle pojawilo sie w piatek wieczorem, rano w sobote polecialam do jakiegos dyzurnego weterynarza i powiedzial, ze to zapalenie trzeciej powieki. Nie mialam pojecia co to takiego. Jak odroznic zapalenie od wywiniecia? Wyglada jak rozowa fasolka. Od czego to sie wywija? Pojawilo sie zupelnie nagle, ale sa w domu inne zwierzeta, wiec mogl latwo oberwac. Dostal gentamecine w masci, ale nie widze poprawy. Jesli to go boli, to jeja...
  POMOCY! Szukam dobrego domu dla buldożka francuskiego
witam,

mam na imie bartek jestem spod Wroclawia, od dawna chcialem kupic sobie buldozka. od kilku dni sledze czy moze nie mialby ktos do oddania.

moi znajomi w miejscowosci w ktorej mieszkamy (Gajków) maja hodowle, chcialem od nich kupic lecz, nie bede ukrywal kwota jest dosc duza( chodi o to, ze w tym momecie mnie nie stac na taki wydatek)

jesli chodzi o warunki dla niego, bedzie mial bardzo dobre, i jemu i mi sie przyda wspolne towarzystwo. mieszkam na duzej dzialce, ktora ma 1ha.
dom nalezy do rodzicow lecz onizajmuja dol a ja gore tego domu czyli okolo 120m2.
prowadze wlasna firme przez co moglbym poswiecic jemu duzo czasu i opieki, jesli chodzi o ta 3 powieke oczywiscie bede ja obserwowal i dopilnuje, zeby wszystko bylo w porzadku.

mysle, ze kontakt bedzie i zawsze bede szczery wobec Pani i odpowiem na wszelkie pytania, tak samo jak bede zdjecia wysylal itp.

jesli mozna do pani zadzwonic z rana na ten nr tel to porozmawialibysmy wiecej na temat malucha.

bede tez wdzieczny jesli Pani zadzwoni, poniewaz nie chce budzic z rana. ja juz wstalem wiec jestem pod telefonem.

moj nr to 509588594 oraz 695951680.

pozdrawiam i mam nadzieje, ze sie niebawem skontaktujemy.

aha pies nie trafia do hodowcy lecz do domu gdzie naprawde panuje milosc do zwierzat od zawsze.

jeszcze raz pozdrawiam Bartek

_________________
stanki22:-)
  Tata bulwa z córcia bulwa w jednym domu
mzyka, bylabym wdzieczna gdybys nie traktowala mnie jak smarkule
Zadalam Wam tylko proste pytanie a zrobiliscie z tego wielka katastrofe...
Nie zamierzam w M3 robic hodowli jesli juz o to pytasz...ani nie moim celem jest handlowanie psiakami...widzisz jesli mialby moj maniul miec szczeniaka to w zyciu nie mialabym serca oddac tego szczeniaka komus (czyli sprzedac go) po prostu nie umialabym sie z tym maluchem rozstac - NIE MIERZE UCZUCIA DO ZWIERZAT NA KASE!
Przezylam juz troche lat na tym swiecie i nie zycze sobie takich wycieczek w stosunku do mojej osoby , ze mam cos z mysleniem nie tak i nie mam pojecia o kazirodztwie... pisalas wczesniej o wysterylizowaniu - uznalam to za dobry pomysl...Tobie nie odpisywalam chyba jak zdarzylas zauwazyc bo Twoje rady uznalam za logiczne...
Wiec zanim kogos ocenisz - POZNAJ!
Na marginesie mam prawie 34 lata wiec ciut szacynku:)
  poród naturalny - jak to zrobić? :)
dokładnie ! tak właśnie jest w przypadku hobby związanego z przyrodą, tak jest również w rolnictwie. I chociaż zdarzają się rzeczy przykre, to ta nieprzewidywalność i możliwość obserwacji coraz to nowych sytuacji i zdarzeń jest piękna i nie zamieniłbym tego hobby na żadne inne. Trzeba sobie uświadomić, że hodowla zwierząt to nie fabryczka samochodów czy wytwórnia kapsli, gdzie programujemy maszynę, planujemy pewną wydajność i spokojnie czekamy na efekty. Te kilkanaście dni jest dla nas niesamowitym okresem i pomimo porażek, nigdy byśmy z tego nie zrezygnowali !!! Bo przecież jesteśmy w naszym domu, w naszym pokoju, w kojcu obok łóżka, świadkami jednej z największych tajemnic przyrody: narodzin, matczynej opieki, rozwoju małych drapieżników. To tak jakbyśmy mieli możliwość przebywania w wilczej norze z waderą opiekującą się szczeniętami. Z tą tylko różnicą, że pozwala ona nam oglądać swoje młode, ba! nawet dotknąć je i pomóc sobie w opiece nad nimi. I pomimo tych porążek jest to najpiękniejsze doświadczenie jakie czeka każdego kto zajmuje się przyrodą!!!
A maluchy ważą dziś odpowiednio: ARCHIBALD 390 g, ARMANDO 340 g, AGAT 300 g

Pozdrawiam!
  POMOCY!!! - CHORA BULWA W SKLEPIE WYSTAWIONA NA SPRZEDAŻ!!
- Klientom oferujemy szeroką gamę przyjaznych zwierząt domowych od najpospolitszych chomików po psy i koty rasowe!

tak mają napisane.. Czyli psy pochodzą nie od pseudo tylko od hodowcy.. Masakra


Może nie wiedzą co to r=r?

Maluch a ile kosztowała ta sunia?
  co to?
Moloska nie denerwuj się zawczasu. Obrona jedzenia to elementatrny odruch większości zwierząt - miałam wiele kotów i WSZYSTKIE tak teagowały w czasie "kocięctwa" to ATAWIZM - pozostałość po przodkach. Maluch tak teaguje bo nie rozumie, że jest u ludzi, którym jedzenia nie brakuje i nie będzxie brakować. Wyobraź sobie stado wilków i młode wilczęta - jest ich kilka, kilkanaście i wilki znoszą jedzenie różnie raz więcej, raz mniej, a czasem wcale. Tem kto zje pierwszy i NIE DA SOBIE ODEBRAĆ jedzenia to przeżyje. On to robi bo musi tak robić. Moje koty i nasz ED z czasem się "uspokoiły" = wyuczyły się, że jedzenie zawsze jest dostępne i nie muszą o nie walczyć. A czy to jest prawdziwa dominacja to nie byłabym pewna. Rzucanie się na psy nie musi być oznaką dominacji, może być oznaką niepewności lub strachu przed większymi psami to tzw. agresja ze strachu - psi psychologowie znają to zjawisko. Moloska bądź na razie spokojna i go obserwuj, Nie interpretuj wszystkich jego zachowań - uzbrój się w cierpliwość. Ucz go gdzie jego miejsce - nie daj mu spać z Wami, karm go na końcu, jak jest agresywny to przerywaj zabawe i odchodź. Jeżeli zaczyna Cię gryźć złap go delikatnie za kark i przytrzymaj lekko go sprowadzając do "parteru", a wopgóle poczytaj coś w stylu "okiem psa" lub "Zapomniany język psów" Jean Fennel.
  Rasowy czy z zoologa?
Azi ja nie twierdzę że hodowcy zarabiają na miotach. A nawet jeśli to świetnie jeśli tylko nie dzieje się to kosztem zwierząt. Moja mama prowadziła hodowlę psów, wiem jakie są koszty dobrego wyżywienia miotu dużej rasy dlatego może delikatnie mnie jednak dziwi ta cena 100zł. za szczura. Ale taką cenę zapłacę za mojego wymarzonego rasiaka. Bardzo mi się podoba np. system u ciebie Azi w hodowli gdzie każdy maluch kosztuje tyle samo
Nie jest to prowokacja do jakiś rozliczeń kosztów hodowli, kosztów miotu itp. Ot moje zdanie na ten temat. Zresztą to już chyba lekki off jest
  Rasowy czy z zoologa?
W moim mieście są dwa sklepy, w których można kupić szczurka z wystawy, wpozostałych składasz zamówienie w ciemno i po trzech dniach jakiegoś dostajesz, nie wiesz ani jakiej płci, ani jak duży, czy zdrowy a już o maści nie wspomnę.

W tych dwóch zoologach gdzie szczurki trzymają, zwierzaki są zupełnie inne. W jednym widać, że nikt ich nie oswaja, są zdziczałe i nikomu bym takiego nie poleciła. Niemniej jednak ludzie je tam kupują, bo nie wiedzą jak oswojony potrafi być szczurek.
W drugim zoologu maluszki są bardzo oswojone, przychodzą do ręki, dają się pomiziać i ogólnie żyją sobie w niezłych warunkach, nie mają dużego ścisku i przyjemny wybieg.
Chcę przez to powiedzieć, że sklep jest sklepowi nierówny. Bardzo bardzo dużo zależy od polityki sklepu (rozmnażamy czy nie rozmnażamy) i jego pracowników (z każdym zwierzakiem trzeba spędzić trochę czasu a nie wszystkim się chce).
Mimo to na 4 zakupione w tym lepszym sklepie szczurki przeżyły mi dwa
Weterynarz mi powiedział, że miały ewidentne wady genetyczne (oceniła po budowie szczęk i ciałka) i że prawdopodobnie serce i płuca nie nadążały ze wzrostem ciała

I mimo to, że wpadam czasem do tego sklepu pooglądać te słodziutkie brzdące, to nie kupię więcej malucha w zoologu. Była to dla mnie straszna tragedia, kiedy nie mogłam nic zrobić, żeby im pomóc, żeby je wyleczyć.

Dwa pozostale dostawały vibovit i glukozę na wzmocnienie i od odwodnienia organizmu i sobie radzą, ale jak czytam jak duże są niektóre szczury to trochę mnie zazdrość bierze.

Więc jeżeli chodzi o mnie, to jestem za szczurami z hodowli. Tam przynajmniej jak maluch któryś jest chorowity, to o tym informują.
  [polecam] [W-wa] dr Andrzej Szlesiński
Bardzo polecam dr Andrzeja Szlesińskiego!
Doktor skończył specjalizację z chorób zwierząt egzotycznych.

Przyjmuje na ul.Katalońskiej 2
Pon. 17-20
Śr. 8-15
Czw 15-17
Piąt. 8-15.
stronka lecznicy: http://nakatalonskiej.webpark.pl/lekarze.html

Byłam u niego dziś na konsultacji z Dziochem.
W sumie nic szczególnie nowego nie wymyślił.
Ale widać, że człowiek ma świetne podejście! Ma wiedzę i ma serce, ale też rozum.
Podoba mi się, że rozumie, co jest dla zwierzaka dobre.
Wie, że leczeniem na siłę czasem można jedynie krzywdę wyrządzić.
Sam wspominał, że w sprawie Dzioszki on już więcej mi pomóc nie może (zbadał go wcześniej bardzo dokładnie).
Zapisał mi wszystkie swoje zalecenia i powiedział co o każdym z nich myśli.
Powiedział, żeby malucha nie ciągać za dużo po wetach, bo stres też może na niego źle wpływać.
Generalnie zrobił na mnie baaardzooo dobre wrażenie!
Poza tym pan doktor bardzo chętnie i szybko odpisuje na maile (mailowałam z nim już kilka razy, choć dopiero dziś osobiście poznałam).

Lecznica jest malutka, dość ubogo wyposażona, ale lekarz warty polecenia!

P.S. Na monitorze komputera w lecznicy siedzi pluszowy szczur z IKEI.
  "El" Emerald Moon - ogłoszenie parafialne s.29
Cały czas staram się go przekonać, mówię, jak super czują się szczurki, jak są razem, a jak zostanie np. jeden, to będzie smutno...

Myślę, że mi się uda, bo był naprawdę urzeczony maluchami i widział, że czternaście kruszynek najlepiej się czuje, jak są razem. A na wystawie, widział, jak dorosłe szczurki się w siebie wtulają i przyznał, że to słodki widok.

I tak osiągnęłam już niezły sukces, ponieważ udało mi się przekonać człowieka, który nigdy nie miał zwierząt, do psa, kota i szczurków - który to zwierzyniec już pokochał.

Mało tego, powiedział, że ludzie, którzy kochają zwierzęta są sympatyczniejsi, milsi i łatwiej i przyjemniej jest z nimi rozmawiać
  Internat ;/
Lavi, z doświadczenia wiem, że bywa różnie.
sama mieszkałam 3 lata w bursie.

nie zakładaj z góry, że nie można mieć zwierząt - u mnie przez 2 lata pozwalali. więc przede wszystkim dowiedz się, jak wygląda regulamin. współlokatorzy prawda, moga być problematyczni - ale wtedy można zmienić pokój.

a przede wszystkim - o tym, że ze szczurem może być problem w takiej sytuacji, trzeba było pomyśleć zanim wzięłaś malucha. no ale cóż, skoro już jest tak a nie inaczej, musisz znaleźć sensowne wyjście z sytuacji.

powodzenia.

aha... pokaż foty małej, powiedz w jakim jest wieku, jak zachowuje się wobec ludzi, innych szczurów, czy dało by radę dołączyć ją do stada itp.
może znajdzie się ktoś na forum, kto będzie chętny.
  Szczurek ze sklepu - miłość od pierwszego wejrzenia.
Olimpia, jak się idzie do sklepu to zawsze się może trafić jakiś wyjątkowy (mnie się dwa trafiły - zostawiłem z bólem serca). Może trzeba sklep szerokim łukiem omijać?

Sztwiara, ja jestem inna pod tym wzgledem. Niemal codziennie stykam sie z potrzebujacymi zwierzakami. Miewam u siebie w domu psy ze schroniska, ktorym szukam domu i przywiazuje sie do nich, ale ich nie zostawiam. Nie mam tak ze do zoologa wchodze i chce wziac wszystkie zwierzaki. Nie umiem wam tego tak dokladnie wytlumaczyc, ale ja tak mam. Pomagam wielu zwierzakom. Kiedys nawet uslyszalam ze musze byc chyba pozbawiona uczuc, bo tak bez problemu oddaje psy z tymczasu... Musicie zrozumiec podstawowa rzecz - tu nie chodzi o jakiegos-tam-pierwszego-lepszego szczura. Gdybym zobaczyla teraz w hodowli ktorejs jakiegos szczurka i sie w nim zakochala, to pewnie wzielabym tego z hodowli. Jednak tak nie jest, bo zaden maluch nie przypadl mi do gustu. To samo bylo ze szczurami z spsu.
  Szczurek ze sklepu - miłość od pierwszego wejrzenia.
Angels, ja nigdzie nie napisalam ze ten sklep jest super. Gdyby tak bylo, to bym nie bala sie brac szczura i nie siedzialby teraz Remi sam w klatce w kuchni, tylko w klatce z Eltonem i Narsilem. Do tego sklepu chodze czesto i rozmawiam z obsluga. Dziewczyny mimo checi pomocy nie maja zbyt duzego wplywu na to jak sie traktuje w nim zwierzeta (w sensie leczenie itp), bo to zalezy od szefa. Przykladem moze byc krolik, ktory w lecie trafil do Oazy - przyniosly go pracownice jednego z zoologow, bo krolik jest chory, a wlasciciel sklepu kazal go uspic a nie leczyc. Przyniosly ze lzami w oczach i nawet sobie nie wyobrazasz jaka ulga sie w nich pojawila, gdy dowiedzialy sie o spk i o tym, ze malucha da sie wyleczyc i znajdziemy mu dom.
  Dlaczego właśnie szczur?
Szczerze to mnie szczurki interesowaly od kiedy skonczylam 5 latek... zawsze marzyl mi sieszczurek ale moi rodzice sie nie zgadzali... Jak moi rodzice sie rozwiedli (mialam10 lat) siostra przyniosla ogonka... Gdybyscie slyszeli piiiiiisk mojej mamy Pozniej przytachal sie drugi (drugiej plci) rozmnozyly sie... a ze ja tez chcialam miec wlasne zwierzatko to zostaly malenstwa a poza tym to wtedy nie bylo tylu osob ktore lubily takie stworzatka... mialam okazje zobaczyc jak mamusia sie troszczy o malenstwa... wszystkie zachowania maluchow gdy dorastaly... jak byly starsze trzeba bylo je porozdzielac... Ale zostaly w dociu do konca swoich dni Moja mama strasznie lubila sie z nimi bawic... zwlaszcza jak zabieraly jej pieniadze (i nie tylko) i chowaly do klatki...

Szczurki to baaardzo madre zwierzatka i sie baaardzo przywiazuja do ludzi:] I nie sa taaake straszne w utrzymywniu jak inne zwierzeta xD W ogole sa koffaniutkie, kiedy tak spia kolo Ciebie, lub gdy sie obwachuja i laskocza dlugasnymi wasikami
  Chusteczki higieniczne i papier
Zwierzaki jedzą różne dziwne dla nas rzeczy, jak potrzebują jakiś składników zawartych w danej rzeczy. Np. obgryzanie tynku ze ścian - wapno. Najwidoczniej w tych chusteczkach jest coś, co małej smakuje, czyli tego potrzebuje. Nasze maluchy szatkują chusteczki równo tak, że nie widać nawet czy coś zjadły czy nie, ale myślę, że nawet niespecjalnie, trochę zjadają przy szatkowaniu i jakoś nic im nie jest.
  Krwawienie z dróg rodnych
Oczywiście!!
Natychmiastowa interwencja weterynarza jest konieczna!
A jak weterynarz bedzie dobrym weterynarzem to powie czy zwierzątko da się leczyć czy nie, a próbować trzeba zawsze!
Nie ufasz, no pewnie że jest kupa konowałów, ale bez przesady, lekarzom też nie ufasz, w !

http://forum.szczury.biz/viewforum.php?f=62 lista polecanych wterynarzy, sprawdzonych, znajdz swoje miasto i nie dawaj się maluchowi męczyć.
Ja Cię proszę osobiście, żebyś poszła choć moze nie powinnam reagować tak emocjonalnie
  ,,Mrożonki" i karmówka.
Ja osobiście uważam, że zwierzęta egzotyczne powinny być tam gdzie ich miejsce a nie w terrariach..

Równie dobrze można powiedzieć, że szczury powinny być w kanałach a nie w klatkach. I właściwie analogicznie można powiedzieć o wszystkich zwierzętach.

Też kiedyś histerycznie reagowałam na zamrożone szczurze oseski, ale. Jeśli maluchy zostały uśpione w humanitarny sposób, to nie widzę problemu. Zawsze to lepiej niż gdy wężowi wrzuca się żywe i podrośnięte malce.
I nie przesadzajmy, tak jak pisała Oli - po śmierci wszystko jest mięsem.
  Jak zachęcić rodzine do posiadania ogonka?
ja to zrobiłam drastycznie. poprosiłam koleżankę żeby mi kupiła na imieniny (bo przecież prezentów się nie oddaje) tata od razu podłapał o co chodzi i pojechał ze mna po klatkę. mama trochę się brzydziła, ale to ona bardziej kocha zwierzęta niż tata więc to była kwestia kilku dni jak pokochała malucha ale do takiego sposobu trzeba znać rodziców. moja koleżanka zrobił tak jak i ja, ale jej mama dostala ataku paniki i zwierzątko musiało znaleźć nowy dom (mama nie chciała do domu wejść )
  Domki
kassiek, na siłę nie ma co zmuszać szczura. To są inteligentne zwierzaki a przez to mają swój indywidualny gust i zachcianki. Najlepiej powiesić hamak czy wstawić domek i dać małemu czas na oswojenie się z nowym sprzętem i zaaklimatyzowanie. A jeżeli przez dłuższy czas będzie olewał to znaczy, że trzeba poszukać czegoś innego.

Ja kilka dni temu powiesiłem naszym ogonom zwyczajną tekturową rolkę po ręcznikach papierowych aby najmniejszy Kukri mógł się w niej schować przed dorosłymi Fadirem i Faraiem. Efekt był trochę inny od zamierzonego bo maluch olał rurę totalnie i śpi w hamaku z Faraiem. Za to Ghost i Grotti mają świetną zabawę w synchronicznym obgryzaniu rury z obu końców na raz. Tak czy siak nowa domkozabawka się przydała.
  Skąd się biorą zwierzęta w sklepach zoologicznych?
Jeżeli nie chcecie promować takich hodowli nie powinno tu być ich linków. Każde kliknięcie i każdy link podnosi "wartość" strony. Więc prośba do moderacji o usuniecie.

Co do ferm to polskie jak mówicie są o wiele, wiele, wieleeee gorsze. Widziałam raz (bo po tym co zobaczyłam już się tam nigdy nie pojawiłam) na giełdzie szczurki w podobnych pojemnikach co te holenderskie. Różniły się jedynie wysokością... Małym szczurkom trudno było się tam wyprostować. Było ich w takim pojemniku z 50 albo i więcej, bo deptały sobie po głowach... Tak się zastanawiałam, po co jest to wgłębienie w kratce, które zagradza 1/4 i tak małej kuwety. Teraz już wiem, że powinno być tam jedzenie... Tyle dobrze, że miały chociaż wiórki, poidło i, że ten pojemnik stał na stole, bo na innym stoisku były szczurki w dwóch pojemnikach, które stały jeden na drugim, ale pod stołem na betonie w przeciągu. Szczury niby miały jakiś ogryzek w środku, ale strasznie się o niego biły. W królewskich warunkach była tylko parka niebieskich maluchów, która miała swój osobny pojemnik cały dla siebie -wielkości transportera dla chomików ...

A najgorsze co tam zobaczyłam to żywe oseski wypełniające do połowy pojemnik jak na sałatkę. bez żadnej ściółki, traktowane jak jakieś robaki na ryby...

po prostu SZOK

apel do wszystkich NIE WSPIERAJCIE TEGO TYPU ROZMNAŻALNI -NIE KUPUJCIE ZWIERZĄT W SKLEPACH

może SHSRP jako stowarzyszenie mogłoby wystąpić z propozycją jakiejś zmiany w ustawie o hodowli zwierząt, żeby zabronić sprzedaży w sklepach zoo...
Może warto zebrać głosy pod taką petycją np na wystawie...
  Uszczurawianie rodziny/przechodniow/znajomych
Moja mama nigdy nie chciała mieć szczura, bo to takie fuj... Kiedy przytaszczyłam malucha do domu zakochała się... Przeprowadzałam się, a drugi szczuras był trochę chory, więc jeden maluch mieszkał z nią tydzień i nie chciała mi go oddać, co więcej każdemu znajomemu, który zastanawia się nad kupnem zwierzątka wręcz prawie każe kupić szczurka, a nie innego gryzonia Tata był trochę mniej entuzjastyczny, a po krótkim czasie zorientował się, że to marde i słodkie dranie i został przekupiony lizaniem po ręce Udało mi się też przekonać do szczurka koleżankę, która zostałą właścicielką brata moich dwóch maluchów, a teraz przekonuje ją do zakupu drugiego, bo przecież nie może być samotny Chłopak najpierw straszył, że gryzą, że mi oczy wydłubią, mowił jakie to paskudne są, a kiedy nie patrzę to je mizia i się z nimi bawi A siostra (7lat) kocha wszystkie maluchy i nosi, kiedy tylko dostanie pozwolenie, zresztą same wychodza jej z klatki na rękę Negatywnych typowo reakcji jeszcze nie zaznałam, nawet Pani u weta był zachwycona, że to takie małe i słodkie i czy to parka, bo mieli by śliczne dzieci hihihi (miałam dwa ze sobą)
  Szczur trzymany bez klatki?
Pomyśl najpierw o bezpieczeństwie szczura. W zwykłym pokoju jest mnóstwo rzeczy śmiertelnie niebezpiecznych dla małych zwierząt. Przede wszystkim kable pod napięciem i te podłączone do np. lampek, które szczur może sobie zrzucić na głowę wspinając się. Wszelkie inne spadające przedmioty jak doniczki itp. Różne trujące substancje, które maluch może zjeść ze zwykłej ciekawości. Może zostać zdęptany, najechany krzesłem, można na nim usiąść lub może dopaść go pies czy kot. Kończąc na ucieczce przez okno lub pion kanalizacyjny. Tak mógłbym jeszcze długo wyliczać.

Chyba, że masz specjalne pomieszczenie TYLKO dla szczurów, nie jednego szczura tylko kilku. Powinnaś wiedzieć, że to zwierzęta stadne więc nie powinny żyć samotnie, a uwierz mi, że nawet jednego jest ciężko przypilnować a tymbardziej kilka. My nasze szczury wypuszczamy tak aby mieć je cały czas na oku, ciągle kontrolujemy gdzie są i co robią to jedyny sposób aby uniknąć nieszczęśliwych wypadków. A co do zastąpienia klatki całym pokojem to oczywiście jest to możliwe ale to musi być pomieszczenie odpowiednio przystosowane dla szczurów a to oznacza, że człowiek raczej nie mógłby w nim żyć normalnie.

Na koniec kilka słów na temat monotonii trocin - zastąp je kratką i wyposaż klatkę w zabawki, kryjówki, przejścia, hamaki, szmatki do szarpania itp. będzie to z większym pożytkiem dla twojego pokoju i bezpieczniejsze dla szczurów.
  Dziewczynkowe Maluszki już są na świecie!
Uwaga, offtopic.
Offtopic: Sajenka, zajrzyj na allegro. Jakiś allegrowicz zamówił u ciebie 6! maleństw. Możesz oczywiście wyłączyć go z aukcji, z racji tego że nie posłuchał twojego zastrzeżenia w niej zawartego, ale jeśli ów ktoś poskarży się administracji (takie aukcje grzecznościowe i "wybieram właściciela" są nielegalne. Wielu kociarzy i psiarzy wystawiających zwierzaki do adopcji już się na tym przejechało) allegro, że złamałaś regulamin serwisu aukcyjnego, możesz mieć problemy.
Allegro to OSTATNIE medium na którym reklamowałabym maluchy. Są lepsze metody i miejsca (są w internecie strony nieaukcyjne na których możesz umieścić ogłoszenie i nie bać się konsekwencji które możesz ponieść na allegro. Na przykład zwierzeta low pl czy kupsprzedaj)...

Na przyszłość bądź ostrożniejsza, bo ktoś może to wykorzystać przeciwko tobie.

A już nie offtopując zupełnie, dzieciarnia śliczna. Mam potworną słabość do huskulców a Miko mnie kompletnie rozbroiła.
  Trzymanie pojedynczo czy w stadzie?
a ja z doswiadczenia wiem ze czym wiecej szczurow to nie przyzwyczajaja sie do czlowieka tak jak jeden i to nie egoizm ale tak jet ja obecnie mam jednego malucha ale juz wkrotce nie bedzie sam.mialam po 3 szczury i nigdy nie mialam z nimi takiego kontaktu.maluch jest wypuszczony wiecej niz jest w klatce i jest wesoly ja sie z nim bawie a akurat duzo siedze w domu i sie ucze i mam dla niego mnostwo czasu.w 3 dni po zakupie -byl ze sklepu nauczyl sie przychodzic jak go wolam po 2 tyg rozpoznaje mnie jako wlascicielke-zaufanie itd,czesto przychodzi do mnie i kladzie mi sie na szyi lub obok mnie wtulony w bluze i zasypia,teraz boje sie ze jak bedzie ten drugi szczur to po prostu sie wiele zmieni.caly czas piszecie ze nie moze byc sam itd ale jak nie macie czasu by sie zwierzakiem zajmowac to sie nie dziwie,,,moj poprzedni szczur jako maly byl z ojcem ktory potem zdechl z estarosci i tak juz zostal sam i tez byl strasznie oswojony ludzie ktorzy mnie odwiedzali nie mogli uwierzyc gdy zblizyl sie do mnie ktos obcy on atakowal,mysle ze zbyt rygorystycznie traktujecie fakt ze stadny?a papugi to niestadne?a koty tez lubia razem przebywac ...jak ja tu czytam ze ludzie wypuszczaja szczura na godzine dziennie to te zwierzaki na prawde sie mecza !
  Opinie nt. fuzzow. A także innych odmianach i ich hodowli.
an, jakoś ciężko mi jest uwierzyć, że wszystkie fuzzy mają problem z utrzymaniem temperatury ciała i są takimi strasznymi kalekami bo natura by wzięła te zwierzaki w swoje ręce i nie dożywałyby wieku reprodukcyjnego a maluchy by nie przeżywały. Nie wiem w jakim wieku była Banshee ale praktycznie każdy nasz starszy szczur pod koniec życia miał problemy z temperaturą a Cid jak chorował pomimo młodego wieku też był mocno wyziębiony tak, że piecyk działał non stop...
  Odżywianie młodych - od 5. tygodnia
Nie zalecam nowym domkom maluchow specjalnej diety, co najwyzej moge doradzic w kwestii zywienia.
5 tygodniowy maluch jest juz w pelni samodzielny i jedyne czego nalezy przestrzegac, to zeby podawac mu pokarm zblizony do tego, ktory podaje hodowca.

Tak wiec Moniaa, pytaj sie KaRy, pytaj, dowiaduj i bedzie dobrze .
Dobrze odzywione, zdrowe 5 tygodniowe maluchy nie potrzebuja juz zadnych specjalistycznych odzywek typu convalescense (ono jest dla zwierzat z niedowaga, po chorobach lub oslabionych), chyba ze chcesz wyhodowac hipopotama a nie szczura.. . Otylosc szkodzi.
  Drgawki i chrumkanie.
Nie jestem wetem ani żadnym ekspertem ale troche czasu spędziłem z chorującymi maluchami i powiem że jeżeli takie drgawki sa dosyć rzadko to raczej nie ma się co martwić na zapas. Gorzej jak się będą pojawiać coraz cześciej czy dojdą inne objawy. Co do RTG to robiłem Azulowi bez znieczulenia tylko trzymając go w rękach. Wykonalne, zdjęcie było ok a mi ręce się nie świecą. Jednak co do późniejszej diagnozy lekarza - specjalisty od zwierząt egzotycznych (w tym szczurów) było już gorzej. Bielecki zdiagnozował problem z płucami chociaż nie był w stanie określić czy to jakieś zapalenie czy nowotwór czy co innego. Zaczął małego faszerować antybiotykami i sterydami, Azul nie przeżył tygodnia. Dwóch innych niezależnych specjalistów na podstawie RTG stwierdziło, że mały miał problem z miednicą...

Morał - czasami lepiej zastanowić się 2 razy i sprawdzić 5 zanim zacznie się jakiekolwiek leczenie. U szczurów ze względu na wielkość i egzotyczność jest duży problem z jakimikolwiek badaniami dlatego wielu wetów dosłownie eksperymentuje na maluchach... Jeżeli mała dobrze się czuje i nie ma innych problemów zdrowotnych to bym się skupił na dobrej diecie i częstym mizianiu
  Przesyłka konduktorska - co i jak?
Ja bym sie obawiala z przesiadka
Wysylalam swoje maluszki juz konduktorka,nie bylam przekonana i nadal jestem,co do takiego sposobu transportu szczurkow ale czasami nie ma innego wyjscia
Pakujesz maluchy porozdzielane plciami-zawsze do 2 transporterow badz jak wysylasz jednej plci badz jedno zwierzatko,do transportera,dajesz maluchom ziarno oraz cos mokrego ,najszesciej jest to ogorek surowy,aby mialy jakis plyn,bo wody sie nie wklada,gdyz bodajze konduktorka w paczkach zwierzat wysylac nie mozna.
Transportery wkladasz do pudelka kartonowego,zabezpieczajac boki materialem badz gazeta,tak samo zima,izolujesz cieplo w ten sposob.
W kartonie robisz dziury nozyczkami wbijajac je i przekrecajac.
Na pudelku najlepiej napisac "Szklo" badz "Kruche szklo" i podpisac "Góra-dół".
Udajesz,ze nie ma tam zwierzakow,a jest szklo
  Miot "B" Emerald Moon
bede zlosliwa.

i byc moze chamska.

ale nie miesci mi sie w glowie to, co wyprawiacie. jezeli jest jakiekolwiek ryzyko, a w tym przypadku jest ono calkiem spore, to PO CO rozmnazacie te szczury, do ciezkiego czorta? bo bedzie miot niebieskich dumbo? to juz przechodzi moje pojecie. to jest po prostu ponizej wszelkiej krytyki, zeby rozmazac szczury, ktore w przyszlosci beda potencjalnymi nosicielami powaznych chorob.

malo macie rasowcow z innych miotow, w ktorych nie bylo takich przypadkow?

szanowni HODOWCY, nie tedy droga.
produkujecie znowu genetyczne kaleki i nic poza tym, bo z waszych dzialan wynika jednoznacznie, ze w nosie macie dobro zwierzat, a jedyne co wami kieruje to pogon za nie wiem, pieniedzmi, 'slawa' pieknego miotu?

bardzo to smutne.

i ja dziekuje, nigdy wiecej nie skusze sie na maluchy z takich polskich hodowli.
  III Ogolnopolska Wystawa Szczurow Rasowych! GDANSK
Offtopic:
czyli jakby ktoś dwa rodowodowe szczury rozmnożył i nie zapisał się do spsu, to maluchy byłyby nie rasowe?
do shsru. Oczywiscie, ZK tez jest po to aby nadawac rodowody, oceniac mioty i szczeniaki. Po to tworzy sie związki, żeby utrzymac normy, zasady i regulaminy, które sa po to aby zwierzeta były jak najlepsze, a nie tylko były.
  Kolejny miot w hodowli Karat
Witam wszystkich!
Zamierzam kolejny miot w swojej hodowli. Tym razem mamusią byłaby Rose Karat piękna american blue dumbo blazed banded dziewczynka, póki co szukam przyszłego partnera lecz już piszę.

Co mogę napisać o swojej hodowli stawiam na jakość że brzydko to nazwę czyli ładniej nazywając na zdrowie dziś mój pierwszy miot kończy rok, drugi miot już 4miesiace i maluchy są zdrowe z tego co wiem, nie było chorób nowotworowych, magacolonu. Stram się jak najbardziej by maluszki idące do nowego domu były jak najbardziej socjalizowane ze wszystkim co się da, no i nie bały się ludzi,żeby były ufne, staram się by zwierzaki ode mnie były jak najlepszymi przyjaciółmi. Po zdrowiu, stawiam tez na wygląd jak narazie wydaje mi się maluchy ode mnie są bardzo łądne szczególnie miot S dosyć ładny,duzy, miot R może nie zbyt wielki gabarytowo lecz za to ciekawie wybarwiony,ładne znaczenia i strasznie misiasty
  UWAGA !! WAŻNE !! OSTRZEŻENIE !! [Warszawa]
witam

piszę w pewnej sprawie która wydaje mi się ważna dla ludzi którzy pragną oddać swoje szczurki w dobre ręcę.

założyłam na podobnym forum ogłoszenie w sprawie oddania maleństw, wszystkie trafiły w dobre ręcę oprócz dwóch samczyków.....

napisała do mnie dziewczyna o imieniu Ola, miła szesnastolatka. była zainteresowana dwoma samczykami. mówiła że kiedyś już miała szczurki i w ogóle (!).
umówiłam się z nią w arkadii przy empiku. przyjechałam na miejsce, ona czekała na mnie.
dałam jej szczurki pogadałyśmy chwilę, wszystko wydawało się być w porządku.
widać było że się spieszy więc rozstałysmy sie i wyszłam. jednak po chwili zawróciłam i zobaczyłam że w tym miejscu gdzie chwile wczesniej brała ode mnie szczureczki, stała dziewczyna z pudełkiem ze zwierzakiem i oddawała go tej Oli. zdziwiłam się ale bardzo się zdenerwowałam gdy zobaczyłam że nie ma przy sobie pudełka z moimi maleństwami które jej chwilę wcześniej oddałam !

nie wiedziałam kompletnie co o tym myśleć. pisałam do niej a ona mi nie odpisywała.
dwa dni później napisała mi smsa, widocznie się pomyliła, że chciałaby małego króliczka bo już kiedyś miała i tak dalej, tak samo jak do mnie pisała.

piszę to ponieważ jestem zszokowana że ludzie wyglądający na miłych i w porządku czasami tacy nie są a także chciałabym apelować o ostrożność, bo chyba nikt kto chce zapewnic maluchom dobry dom, nie chciałby żeby spotkało je coś złego.

Po rozmowie z wieloma ludzmi okazalo sie ze wielu mialo podobne przypadki i Ola ODDAJE SZCZURY I INNE MAŁE ZWIERZĄTKA WĘŻOWI.

pozdrawiam gorąco
  Miot A Valhalla Rattery!
Przepraszam,czy podstawa ma byc obeznanie malucha ze swoim stadem?Uwazam,ze podstawa jest obycie z czlowiekiem,bo w koncu ma nie byc on dla innych szczurow(choc z nimi zyc bedzie) ale dla nas,ludzi,jako przyjaciel ,a nie zwierzatko,ktore sie czlowieka boi.

Przesadzic to przesadza inna osoba,obrazajac mnie i wyzywajac na gg.Ja nie zostalam uprzedzona ani na gg ani nigdzie indziej,ze maluch obawia sie reki.Pierwsze co na gg przeczytalam to nawet nie hej,czy czesc lecz %$#@**(()..... wyrazac sie nie bede.Kultura osobista takze swiadczy o hodowcy no ale to mniejsza z tym.
Z mojej strony koniec ,pass.
  Dylemat
Byłam dziś świadkiem bardzo smutnego widoku
W drodze do pasmanterii postanowiłam wstąpić do zoologa, żeby sprawdzić ile tam kosztuje duży megan. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby poszukać szczurów...
I wtedy ją zobaczyłam... piękną, karmiącą mamusię. Siedziała w miniaturowej klatce na kompletnie mokrej, śmierdzącej ściółce z gromadką ssących, już porośniętych sierścią malców. Nie miała jedzenia, a w poidle istne bagno. Gniazgo składało się z podgarniętych, kompletnie przesiąkniętych moczem trocin. Serce mi pękło
Po rozmowie z 2 kompletnie odmóżdżonymi pracownicami sklepu, które nawet nie wiedziały, że są w nim młode szczurki, dotarłam do kierownika. Nie przebierając w słowach, opisałam warunki (na co facet stwierdził, że u samic z młodymi nie powinno się sprzątać ) i spytałam, czy mogę odkupić ją i maleństwa. Gdy nie mogłam już znieść jego durnych usprawiedliwień, powiedziałam, że jestem hodowcą i znam się na tym. Zrobił się czerwony i przestał gadać. Niestety, nic z moich próśb nie wyszło, ponieważ powiedział, że niektóre maluchy są już porezerwowane i nie może ich sprzedać.

Mała, jak na takie warunki wygląda świetnie - oczy i nos czyste, czujna, nie była chuda, sierść gładka. A maleństwa (przynajmniej te, które było widać), również nie były zabiedzone.

Nie wiem, co robić... Miejsce w domu mam, rodzice lubią zwierzęta. Ale na kupno, a co dopiero odchów młodych (myślę, że jest ich ok. 10) może mi nie wystarczyć Poza tym facet jest raczej niereformowalny, a nie chciałabym nakręcać mu interesu... Z drugiej strony niewinne istoty cierpią

Pomocy, doradźcie mi, co robić... jestem w rozterce
  Dylemat
Dory, powiem tak, gdybym widziała samicę z młodymi w takich warunkach, to bym chyba na wszystko machnęła ręką i odkupiła.

Ale tutaj facet pewnie Ci nie sprzeda, zaś maluchów nie można pozbawiać matki.

TOZ jak działa wiemy, ale jest jeszcze SdZ. Wprawdzie podlegają SOZ (nie TOZ), ale w przypadku psów i kotów działają sprawnie. Może sprawdź, jak w przypadku szczurów?

SdZ ma uprawnienia jak Straż Miejska. Mogą wejść i zarekwirować zwierzaki. A potem oddać do adopcji.

PS. A co do postraszenia. Ja bym tam nie straszyła. Słyszałam, co robili w takich postraszonych sklepach. Robiło sie czysto, fajnie, wszystko zamiecione pod dywan. Na jakiś czas. Przyjeżdżali na kontrolę, wszystko ok, a potem hulaj dusza piekła nie ma.
Gdyby nie straszyć, tylko od razu zawiadomic kogo trzeba, to byc może właściciel by chociaż coś beknął.
  Interwencja - złe warunki w sklepie zoologicznym
zwłaszcza jesli mówimy o małych sklepach a nie gigantach typu kakadu. Ale tam zauważyłam te zwierzaki mają się nieźle. Względnie dużo miejsca, domki i jest tam czysto czysto.

Moze w Warszawie tak. Ale ostatnio w Kakadu wlasnie zaobserwowalam na kupie mnostwo larzacych po sobie i klebiacych sie maluchow wszelkiej masci i rozmiarow w za malej klatce jak na tyle zwierzakow. Co prawda mialy galaz jakas ale za duzo ich tam bylo. W kakadu ogolnie maja ladne ogonki i o dosc niespotykanym umaszczeniu typu blue husky (czy jakos tak) i ostatnio rexa widzialam, ale przesadzili z iloscia i na bank nie bylo podzialu na plec:/ A obok w klatce spaly tylko 3 mlode dumbo. Czemu kilka maluchow nie moglo mieszkac z nimi to nie wiem...

[ Komentarz dodany przez: wuwuna: Pon Gru 01, 2008 23:53 ]
  [polecam] Białystok
Polecam całym sercem Panią Elżbietę Magrel- Franczak, która pracuje w Klinice dla zwierząt na ul. Zwycięstwa 16 (085 732 35 76)

Zna się na maluchach i potrafi doradzić co robić, żeby było dobrze. Wyratowała mi dwa szczuraski (jeden połamał nogę, a drugi się przeziębił i był odwodniony)

Mam nadzieję, że post nie zostanie potraktowany jako kryptoreklama. Zanim tę panią znalazłam zjeździłam chyba wszystkich weterynarzy w Białymstoku i albo nie chcieli się w ogóle zająć albo chcieli mi miesięcznego szczurka ze złamaniem pod narkozę brać.
  Półki
Ja pomalowałam półeczki lakierem akrylowym na bazie wody , bezpiecznym dla zwierząt po drugie moje maluchy nie mają tendencji gryzienia półek , miałam ten sam problem zasikanych półek teraz szczoszki nie wsiąkają i łatwo je zmyć szmateczką co do półek znam dwa sklepy internetowe z dużą ilością półeczek plastikowych jak coś zgłoś się na pw ja ci napiszę stronkę
  Ratujmy świnki laboratoryjne! (okolice W-wy)
Kopiuję z dogomanii wypowiedź Elurin'a:

"Te świnki to zwierzątka laboratoryjne. Badania nie są szkodliwe dla ich zdrowia, niemniej po nich świnki są usypiane. To zdrowe zwierzaczki, więc ktos się zlitował i postanowił przekazać je do adopcji. Świnki pojawiają się w partiach po kilka zwierzątek, osobno chłopcy i dziewczynki, co jakieś 2-3 tygodnie. To zdaje się tylko świnki gładkowłose. Jeśli maluchy nie znajdują szybko domu, zostają niestety uśpione . Proszę, jesli ktoś może wziąć świnkę morską (najlepiej minimum dwie, to stadne zwierzątka i lubią towarzystwo innych świnek), może rozważyłby uratowanie takiego prosiaczka zamiast kupowania w zoologu. Zainteresowanym wyslę na pw kontakt do weta, który zajmuje się tymi adopcjami.
Aha, świnki są pod Warszawą. Oczywiście w razie czego można jakiś transport skombinować."
http://www.dogomania.pl/f...ead.php?t=70561

i news:

"na razie są 4 świnki, trikolorki gładkie. Chyba pół na pół płciowo. Co do odbioru - przypuszczalnie 23 czerwca, ale jeszcze będę się kontaktował".

Na alloszczurze sporo osób deklarowało sympatię dla prosiaczków.
Może ktoś ma możliwość pomóc tym bidulkom.
Swiniaczki podobno są zdrowe, tylko strachliwe. Doświadczenia sprawiają, że bardzo się boją człowieka. Potrzebują dużo serca i cierpliwości, a staną się fantastycznymi członkami rodziny!
Podarujmy im życie, okażmy serducho!
Wierzę w Was! Pomóżcie!

[ Dodano: Pią Cze 22, 2007 10:35 ]
  Dlaczego ludzie wyrzucają psy?
Tak, najlepiej to sobie pogadać zamiast zrobić cokolwiek. Ruszcie czasami te swoje 4 litery i zadziałajcie. Jak mnie to wkurza w tym mieście, wszędzie błąkające się psy, głodne, zabiedzone, przy budach usmolone, zapchlone biedy, zarobaczone i zagłodzone. A czy tak trudno nagłaśniać dobro sterylizacji!!!! Toż gdyby inteligentni ludzie nagłaśniali, że się sterylizuje to i tej biedy by tyle nie było!!!! Weterynarz nawet na kredyt robi sterylki, albo na raty!!! Zwierzęta czują ból, głód i zimno, ale w tym mieście niewiele osób to rozumie. Na wsi ----- szok jeszcze większy. Sama sterylizuję suki w mojej miejscowości, zwyczajnie zabieram je zwyrodnialcom i idę na sterylkę, odrobaczam i odpchlam, a potem szukam domów. Magiczne słowo sterylizacja suk, a nie kopa jak dorośnie, do lasu albo wieczne zabijanie maluchów. Nie umiem się pogodzić z rzeczywistością i mentalnością tutejszej społeczności, nie umiem też obojętnie przejść obok głodnego zwierzęcia - zawsze idę mu kupić karmę do sklepu. Nigdy nie zostawiam samej sobie suki, która się błąka.
Ostatnio jeden z wykształconych mieszkańców tego miasta powiedział mi - tutejsi ludzie, gdyby ich wszystkich przenieść do takiej Gdyni np. doprowadziliby to miasto do katastrofy ekonomicznej, gdyż nie poradziliby sobie w realiach prężnie rozwijającego się miasta. I zgadzam się z tym człowiekiem po ponad rocznym mieszkaniu w tych okolicach.

Tekst ten nie dotyczy osób inteligentnych i wrażliwych na krzywdy jakie wyrządza się zwierzętom w tej społeczności. Amen.
  Hambawenah

Piękny festiwal ten Szantomierz, naprawdę super.
O tych paru dniach nieprędko mi przyjdzie zapomnieć.
Zakwalifikowałem się do grona flisaków-nawet znośna ta zupka ale gardło trza bylo przeplukać.;)
Drobne problemy z prądem nie miały szans z świetnie bawiącą sie publiką.
Rundka dookoła płomieni z orylami na waszym jubileuszowym występie i można było
Awansować (wraz z Arnoldem;]) do qlowej rangi wolontariusza w 'ściepie narodowej'.
W tym miejscu raz jeszcze dziękuje wszystkim ofiarodawcom!;)
Idylliczne szukanie lokum sprzyjało wszelkim odmianom 'głupawki pospolitej'
A to akurat tygryski i inne zwierzeta leśne lubią najbardziej.
Męczyć klawiaturę opisując imprezę nawet nie ma sensu - tego sie nie da opisac!!!

Horror zaczął się dla mnie kiedy uświadomiłem sobie, że już kończymy
A gdy wyszlismy przywitał nas Sandomierski rynek, skąpany w lekkim świcie.
Mimo tego, kolejna polska ekspedycja ruszyła południowym stokiem ul. Mariackiej.:P
Bardzo się zdziwili gdy ujrzeli źle zaprakowanego malucha i musieli go przestawiac.;]
Anihilując problemy, udało im się jednak dotrzeć do jakże smutnego punktu rozstania.
Wzruszeniowe łezki na szcześce popsuł do końca panujący dobry humor.
(Enigmatyczny ten post co nie?:P)
Następnie niejaki Pan Świtza;] wyłożył nam pewne sekrety związane z jego działalnośą
A na koniec odjechał w kierunku wschodzącego słońca(tj. odjechałby gdyby miał auto;]).
Historia ta MUSI się powtórzyć!!!

Dzięki dziubecki!

PS
Aby odczytać ukrytą wiadomość musisz czytać... niekoniecznie wierszami;] albo skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
  Zapłodnienie
Czy kundle są złe, że mówisz żeby nie rozmnażać?

A spójrz na to z takiej strony- wiesz, że obecnie psów w Polsce jest kilka do kilkanaście razy więcej, niż ludzi, którzy by je przygarnęli? Czym zawiniły, że jest ich taki nadmiar? Po prostu ludzie nie pilnują zwierząt, rodzą się kolejne i większość z nich umiera przez całe życie nie mając domu. Po drugie- rodzą sie niechciane maluchy to przecież się ich nie zabije. Jakże szlachetne. Szuka się im domu, oddaje ludziom, niech sobie żyją. Ludzie biorą sobie pieska, bo taki słodki, to go uratują. Potem ludzie wyjeżdzają i koniec miłości. Albo pies zaczyna sprawiać problemy. Albo po prostu się nudzi. I po psie. A to wszystko tylko dla tego, że jest ich tyle, że o psa nie trzeba się w ogóle starć, bo jest ich tak wiele, że każdy może wziąć byle skąd.

Twoje podejście jest bardzo nieodpowiedzialne. Jakby ci dziewczyna zaszła w ciąże, to też byś się cieszył pod warunkiem, że ona się dzieckiem zajmie? Pies to odpowiedzialność. Ty jej nie przejawiasz. W twoich rękach jest życie nie tylko twoich, ale i potencjalnych nowych, oraz tych, którym twoje potencjalne szczeniaki zajmą miejsce w czyimś domu.

Co do sterylizacji- nie ważne, czy psy żyją na jednym podwórku- skoro raz się stało, znaczy że może stać się i drugi, z innym psem, czy inną suczką. To po pierwsze. Po drugie sterylizacja zapobiega chorobom jąder u psów i ropomaciczu/raku macicy u suk, oraz wielu inym chorobom u obu plci. A skoro nie wiecie, czym przejawia się cieczka, to jak poznacie chorobę? W tym wypadku może się okazać, że jest za późno.
  najpierw pies a później dziecko, czy może być odwrotnie?
ja akurat jest anty, jesli chodzi o trzymanie zwierzat w domu, tym bardziej jak jest male dziecko.Zwierze chocby i wykąpane to zawsze zwierzę, po pierwsze nigdy do konca nie mozna przewidziec jego zachowania a po drugie higiena.Maluch jest szczegolnie narazony na wszelskiego rodzaju bakterie, nieczystosci, a zwierzę nigdy nie jest przeciez do konca czyste.

Ale oczywiscie to jest moje zdanie tylko.
  Poszukuje zdjęć szczeniaków pilne!
czesc, szukam zdjec szczeniaczkow najlepiej jeszcze takich 'slepych' a juz w ogole byloby super jakby ktos mial takie fotki jak trzyma takiego malucha na rekach tak w obu dloniach zwinietego w klebuszek

potrzebuje do projektu statuetki dla zasluzonych dzialaczy na rzecz zwierzat

p.s. to nie lada zaszczyt dla Twojego psiaka byc modelem takiej statuetki
  Kotka urodziła sześć szczeniaków.
Naukowcy brazylijscy łamią sobie głowy nad niezwykłym przypadkiem kotki, która urodziła 6... szczeniaków. Właścicielka Mimi twierdzi, że kocica zaszła w ciążę podczas romansu z psem sąsiadów. Połowa nietypowego miotu nosi cechy zarówno psów i kotów, zaś 3 maluchy to typowe szczeniaki. Genetycy analizują próbki krwi pobrane od zwierząt, aby potwierdzić, czy rzeczywiście doszło do skrzyżowania gatunków.

źródło: www.ciekawostki.net

Heh, ciekawe jak wyglądają te 'pół koty, pół psy' Naprawdę ciekawy przypadek...
  Czy las to muzeum?
Ja zanim zabiorę dzieciarnię do lasu zawsze rozmawiam z maluchami o odpowiednim zachowaniu. raczej sie nie zdarzało, żeby były hałaśliwe i wcale nie trzeba ich było straszyć. Ważne jest, żeby im pokazać tę leśną magię, poszukać leśnych skarbów, poobserwować przyrodę. Dzieci wbrew pozorom szybko załapią o co w tym chodzi

Las to nie jest typowe muzeum, nie jest konieczne zachowanie absolutnej ciszy. Ba, jeśli jesteśmy w lesie sami lepiej jest zachować się głośniej w trosce o własne bezpieczeństwo, bo hałas odstrasza zwierzęta.
  Bażanty zaczęły stroszyć piórka
"Urodziła się w toruńskich ogrodzie zoobotanicznym surykatka. Bardziej aktywne są bażanty. Niedźwiedź nie śpi, ale ucina sobie drzemki.

Wydłużający się już dzień ma na razie niewielki wpływ na zwierzęta mieszkające w toruńskim Ogrodzie Zoobotanicznym. Najważniejszym ostatnio wydarzeniem było urodzenie się surykatki.

To siódme takie zwierzątko w toruńskim zoologu. Sam fakt, że małe żyje już miesiąc, to duży sukces, bo poprzednie maluchy miały mniej szczęścia..."
http://www.nowosci.com.pl...721&NrSection=1
  Uprawy leśne. Wstęp wzbroniony.
jeśli jest tablica ok - ale jeśli jej nie ma?
Obowiązuje stara zasada - nieznajomość prawa szkodzi. Istotny jest fakt istnienia normy prawnej a nie tabliczki o niej informującej. Gdyby każda norma prawna miała by być egzekwowana tylko wówczas, gdy w pobliżu miejsca jej złamania była by odpowiednia tabliczka to musielibyśmy cały kraj pokryć tabliczkami...
Tu szerokie pole dla edukacji - zamiast opowiadać maluchom w szkołach o ochronie zwierzątek, dokarmianiu ptaszków itd. trzeba by się zastanowić jak w atrakcyjny sposób zwiększać świadomość i kulturę prawną młodego pokolenia. Przynajmniej w zakresie prawa obowiązującego w lesie.
A jeśli chodzi o karanie maliniarzy, grzybiarzy czy jagodziarzy - stosuje zdrowe podejście i pouczam, pouczam, pouczam - patrząc jednocześnie na każdego pod kątem szkód jakie wyrządza. Wychodzę z prostego założenia, że jeśli przegonię to jak tylko się odwrócę wlezą znów - na złość nawet. Jeśli nałożę mandat - wlezą aby "odrobić straty".
  Bieszczadzki PN a cztery łapy
Mam mieszane uczucia co do zwierząt na szlakach w Parkach...
Też niedawno byłem w Bieszczadach i na moich oczach gość wciągał (dosłownie) jamnika na szczyt Tarnicy. Na podstawie tego co widziałem zaczynam się zastanawiać czy przestrzeganie owego zakazu przez właścicieli psów nie jest przypadkiem w interesie ich czworonożnych pupili.
Pamiętajmy, że psa, choćby nie wiem jak wytresowanego, nie da się tak naprawdę do końca kontrolować. Zawsze może się zdarzyć, że coś mu do łba strzeli. Dlatego za psa musi myśleć jego właściciel, a że tym różnie bywa nie muszę chyba nikogo przekonywać. Tak więc twórcy owego zakazu chyba profilaktycznie przewidywali najgorsze i, jak należałoby się spodziewać, wiele się nie pomylili.
PS. Bartosz - nie wydaje Ci się, że Twoje podejście jest trochę egoistyczne? To, że Twój maluch będzie miał ochotę "pogadać" nie oznacza, że wszyscy w okolicy mają ochotę wysłuchać tego monologu Nie mam nic przeciwko chadzaniu z dzieciakami w góry, ale wbijanie komuś w plery czekana za to, że ktoś ma inny punkt widzenia to chyba lekka przesada. Weź pod uwagę, że nie wszyscy patrzą na góry z perspektywy nosidełka
  Bieszczadzki PN a cztery łapy
Przepraszam bardzo ale czegoś nie rozumiem. To pies jest winnien temu, że zwymiotował? Każdemu może zdarzyć się. I ludziom i zwierzętom. To naturalna czynność przeważnie związana z chorobą lub stresem.
Nie rozumiem Was przeciwników zwierzyny. Nie przeszkadzają mi psy, koty mimo tego, że do mnie lgną. Obwąchują mnie, merdają na mój widok ogonem, zachęcają do zabawy, poproszą o coś dobrego, czasami warkną lub pokażą kły. Na szczęście nie ma problemów z poprawnością polityczną. Gorzej jest z dziećmi. Dzieciaki podobnie jak zwierzaki lubią mnie. Ostatnio zdarzył mi się przykry incydent. Obsługiwałam grupę maluchów, kolonię. Kilka dziewczynek zaczęło się do mnie garnąć, tulic. Odpowiedziałm tym samym, przytuliłam całą gromadkę do siebie. Podeszła wychowawczyni i zwróciła mi uwagę, że nie wolno mi w ten sposób postępować. Mogę być oskarżona o... molestowanie dzieci Świat wariuje. Pozwólmy chociaż aby w górach pozostało trochę normalności. Pies, kot, dziecko mają takie same prawo tam być jak i my ludzie dorośli. To taki fajny widok, gdy maluszek zafascynowany gapi się na góry. Podoba mi się wędrowanie z psem po lesie. Mój nieżyjacy pies geniusz Buran był najlepszym jakiego miałam kompanem w górach. Niestey, teraz mam Kretyna więc inaczej muszę postępować. Na pewno nie zabiorę go do parku gdyż zabrania tego prawo. Być może pozwolę mu, oczywiście w tym wypadku tylko na smyczy, wędrować ze mną ale dopiero wtedy, gdy nauczę go trudnej sztuki poruszania się w lesie.

Proszę bądźmy mniej egoistyczni. Góry są dla wszystkich. Odrobina życzliwości iświat stanie się piękniejszy, a my szczęśliwsi.
  Jak przeżyć niebezpieczne spotkanie ze zwierzętami?
jasne prawo też mówi, że administrator terenu ma obowiązek zapewnić 'wybieg dla psów'...no ale ja jestem pokojowy człowiek i traktuję swoje psy jak dzieci, co zrobisz, jak ktoś zastrzeli Ci dziecko

przykro mi ale to nie jest powod do lamania prawa to raz dwa jak pies ma kaganiec to co najwyzej poturbuje wtedy moge sie z nim silowac, natomiast jak ma zeby na wierzchu to ja mam giwere na wierzchu

zeby bylo jasne nie strzelam do wszystkiego co sie rusza ale dwa razu w zyciu mierzylem juz do psa (raz w obronie wlasnej, raz w obronie rodziny) gdybym musial strzelil bym

co do twojego stosunku pies = jak dziecko dla ciebie, dla mnie to nadal pozostaje uzebiona (uzbrojona) 4 nozna bestia i kropa, przykro mi ale mam do tego prawo i zawsze gdy jakis pies bedzie stanowil zagrozenie dla mnie czy mojej rodziny bede reagowal zdecydowanie co nie oznacza ze palam checia zabijania itd. wrecz przeciwnie kocham zwierzeta, jednak za "glupiego" psa w 100% odpowiada wlasciciel i musi ponosci 100% konsekwencje

a mojego malucha trzymam z dala od wszelkich futrzanych (obcych) 4-nogow, ale zadam tego rowniez od napotkanych wlascicieli tychze 4-nogow
niestety (stwierdzam z przykroscia) ludzi odpowiedzialnych spotykam rzadko
  ivf/icsi nasza droga do szczescia cz.10
Na którą masz wizytę? I czy razem z usg? Doczekamy się zdjęcia twojego skarbika? powiedzieliście już Zosi, że będzie dzidziuś?

Ela, USG mam jutro na 12:45, mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Zdjęcie wkleje jutro wieczorkiem
A Zosi powiedzieliśmy, teraz wszystkie zwierzatka, którymi sie bawi maja dzidziusie w brzuszku
Ostatnio opowiadała cioci w przedszkolu, że mamusia urodziła malutką siostrzyczkę.
Wie, że nie można skakać mamie po brzuchu. Ale tak naprawdę to wszystko dotrze do niej dopiero jak będzie już duzy brzuch, albo maluch sie urodzi.

A jak Twoja córcia?

[ Dodano: Nie Sty 27, 2008 22:21 ]
  PROGRAMY KOMPUTEROWE POMOCNE W TERAPII PEDAGOGICZNEJ
Ja pracuję z dziećmi w wieku przedszkolnym z dziećmi zdrowymi i niepełnosprawnymi umysłowo. Korzystam w pracy z programu Socrates. Programy edukacyjne z tej serii zostały opracowane z myślą o dzieciach, w wieku od 3 do 12 lat. Pierwsza część serii, "Socrates 101 prostych ćwiczeń" - przeznaczona jest dla najmłodszych użytkowników komputera od 3 do 5 lat. Każdy maluch ma możliwość odkrywania i poznawania tego, co jest dla niego tajemnicze i fascynujące, a więc świat, który go otacza. W programie dzieci mają okazję nauczyć się rozpoznawania podstawowych kształtów, kolorów i dźwięków. Elementy te wkomponowane w różnego rodzaju zgadywanki, puzzle i labirynty, sprawiają, że nauka staje się dla dziecka doskonałą przygodą i zabawą. Podstawy czytania, pisania,podstawy liczenia, nazywanie osób, przedmiotów, zwierząt Rozpoznawanie kształtów, kolorów i dźwięków oraz z Socrates 102 ciekawe zadania skierowana jest do dzieci, w wieku od 5 do 8 lat. Poprzez odpowiednio opracowane zabawy i ćwiczenia, dzieci doskonalą umiejętności czytania, pisania i liczenia. Wyrabiają w sobie zdolności rozumienia pojęć, umiejętności postrzegania i kojarzenia. Ponad 100 ciekawie skonstruowanych lekcji, a także wiele interesujących łamigłówek i zadań ma na celu zachęcenie dzieci do głębszego odkrywania i zdobywania wiedzy.
- Doskonalenie pamięci i rozumienia
- Porównywanie i ćwiczenie spostrzegawczości
- Czytanie, pisanie i liczenie
- Nauka zasad odczytywania zegara
- Zabawa w układanie puzzli i pokonywanie labiryntów
Szczerze polecam !!!!!!
  nowe akwarium
wiem! tez jestem za tym zeby niebrac zwierzat jak sie nic o nich nie wie ale tata ma w domu kota noi mial na nie chrapke i jedna juz wyłowil. sciagna pokrywe i chlap po rybce.
ale nadrabiam to i juz wiem ze musze dokupic neony, dac gupika do innego akwa (bedzie rodzic) kruszyc pokarm tym maluchom ktore sie juz urodzily itp. dlugo by wymieniac

[ Dodano: 2007-02-24, 09:39 ]
mam jeszcze jedno pytanko czy nie bedzie zatłoczno jak dokupie 3neony no i do tych białych parke i czy te nowe beda agresywne do malych gupikow (juz ich nie zjedza bo sa za duze)

[ Dodano: 2007-02-24, 09:41 ]
a zapomnialam najwazniejszego akwa ma 70l
  Chora molinezja?
Piszesz o ilości czy o gatunku? Bo jesli chodzi o ilość to taka nie była na początku. Jak to w naturze bywa, zwierzątka rozmnażają się i jest ich coraz więcej...A ja nie spuszcze ich w sedesie...Sukcesywnie maluchy oddaje jak troszke podrosna. Poza tym czytałam, że ten gatunek, w takiej ilosci (nie brac pod uwagę narybku) nadaje sie do tych gabarytów zbiornika, a glonojad ma 4 cm i mieszka w akwarium od kilku dni. Poza tym porównując rozmiary moich rybek do rozmiarów molly hodowanych przez moich znajomych, często w znacznie wiekszych akwa, okazuje sie, ze moje maja znacznie okazalsze rozmiary, czyli nie udało im sie w mojej "szklance" skarłowacieć.
Ale to nie jest teraz mój najważniejszy PROBLEM!!!
Koniec offtopu!
  Zwierzaki :)
Macie jakieś w domu? Ja właśnie kupiłem pajączka Jakby kogoś interesowało jak maluch rośnie to będę wrzucał do albumu fotki
http://www.dartfoto.com/f...at.php?cat_id=4

noooo ladne cacko w pracy mamy kilkanascie podobnych - ptasznikow nadrzewnych calkiem fajne bestyjki. a jak Twoj sie wylini ze 4-5 razy - wtedy dopiero bedzie bombowy
a z moich zwierzatek - to nie mam a ze zwierzatek ktore mialem to najmilej wspominam szczurzyce o wdziecznym imieniu afrodyta ( ehhh ta mlodziencza fantazja )
  Kawały o Rasmusikach
Przychodzi Lauri do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, wątroba mnie boli.
- A czy pije pan wódkę???
- Piję, ale nic nie pomaga . . .

Pewnego dnia Pauliego rozbolał ząb i udał się do stomatologa. W gabinecie dentystka przygląda się swojemu pacjentowi, włącza bormaszynę i pyta:
- A pamiętasz jak mnie ciągnąłeś w szkole za warkoczyki???

Nauczycielka poleciła dzieciom, by narysowały zwierzątko, o którym mogą zaśpiewać piosenkę. Maluchy z zapałem wzięły się do malowania.
Aki narysował kota i zaśpiewał "Wlazł kotek na płotek". Pauli namalował misia i zaintonował "Stary niedźwiedź mocno śpi". W końcu Pani podchodzi do Lauriego i pyta, co narysował.
- Jeża. - odpowiada chłopiec
Zdziwiona nauczycielka prosi go więc, aby zaśpiewał o nim piosenkę. A na to Lauri:
- Jeżu malusieńki . . .
  Folwark zwierzęcy - czyli nasze ukochane zwierzątka!
mam taka inna od maluchów...ale słodkie zwierzaki...aaaaaaaaMarys pozazdrościc.hehhe


Wierz mi.. na zdjęciach wyglądają na grzeczne.... Ale to takie rozrabiaki...
Dziś np. "specjalnie" wylazły z łożeczka, żeby mi na dywan zrobić siku Albo warczą na mnie (takie to "warczenie", że srach się bać ), kiedy idę spać

Ale i tak je kocham
  Żywa szopka w Pawłowie
Zachęcony informacjami w mediach udałem się dziś na poszukiwanie żywej szopki w Pawłowie. I bez problemu znalazłem. W Pawłowie na łuku przed kościołem trzeba skręcićw prawo, zresztą jest znak kierujący do gospodarstwa agroturystycznego państwa Nowickich.
Czy warto? Z małym dzieckiem napewno, bo to głównie atrakcja dla maluchów. A szopka na Rynku może się pod względem ilości i gatunków zwierząt schować. Kucyki, owce, kozy, króliki, jakaś dziwna, czarca świnka i mnóstwo gatunków ptaków. Pewnie i tak nie wymieniłem wszystkiego.
Oglądać można za darmo, choć można coś wrzucić do skarbonki "na pokarma dla zwierzat".
Osobiście zachęcam, dla dzieciaków spora atrakcja - mojego syna trzeba było niemal siłą wyprowadzać.
  wet-kabaty
W końcu poszłam tutaj na kabatach Blisko przynajmniej było..więc świnki się w tym upale nie musiały tak stresować...Poszłam do lecznicy dla zwierząt na przeciwko tesco...bardzo miła pani doktor...nie było akurat lekarza od gryzoni...więc dała Imaverol-do przemywania skórki moich maluchów:) i chyba po 1 przemyciu...lepiej...bo skórka już nie jest taka czerwona...Mam nadzieje że to im pomoże..Używał ktoś tego specyfiku?? Zapłaciłam tylko 16zł
  Witamy w rodzinie swinkowych maniakow!
Witamy serdecznie wszystkich, szczegolne pozdro dla Xenii za obszerna odpowiedz na moje nurtujace pytanie i dla Zuziali za mile pozdrowionka w podpisie.
Trafilam tutaj calkiem przypadkowo, prawie miesiac temu kupilismy naszej 2 letniej corci prezent urodzinowy w postaci dwoch mlodych samczykow, jak juz zdazyliscie sobie ich ogladnac w dziale fotek naszych milusinskich - Spongebob i Peppa Pig - nasze przystojne swiniaki!
Ktos pomysli skad takie niezwykle imiona, otoz mieszkam w Wielkiej Brytanii i czesto ogladamy bajki, moja cora jest fanka SpongeBoba SquarePants'a i kreskowki angielskiej Peppa Pig.
Do Was trafilam przez wyszukiwarke google, zawsze jak mam jakis problem to zwracam sie do netu i tak bylo tym razem.
Samczyki sa dosc mlode i bardzo zywe, lubia dobrze zjesc i dzieki temu forum powiekszam swoja wiedze o tych gryzoniach. W swoim zyciu zawsze dbalam o los, dole i szczescie zwierzat, mialam pieska przez 13 lat (zostala uspiona po bolesnaej chorobie), prawie 10 lat hodowalam rybki, byl szczur i myszka i maly kotek znaleziony pod samochodem, nie wspomne o tych wszystkich zwierzaczkach u babc na wsi!
Mam nadzieje, ze nasze prosiaczki dobrze zaklimatyzuja sie u nas, bedzie im szczesliwie i rodzinnie, bardzo je polubilam i lubie je podgladac jak jedza i bawia sie. Ten nowy dodatek do naszego i tak "zajetego" zycia wniosl wiecej smiechu i milosci. Moja cora potrafi je ukochac na "smierc" dlatego ma teraz maly dostep do nich i klatka jest zamykana drutem
W kazdym razie jeszcze raz witam wszystkich maniakow i pozdrawiam.
ps. fotki maluchow sa w odpowiednim dziale
  Nowe otoczenie, stres i rozłąka?
Drugie pytanie: gdzie na śląsku bezpiecznie i bezproblemowo wykastruje prosiaczka? Wie ktoś? Bardzo proszę grupowiczów z okolic o podpowiedź.


Ma być Górny czy Dolny ten Śląsk? Bo na Dolnym, konkretnie we Wrocławiu, znam rewelacyjnego weterynarza, który leczy moje zwierzaki - kastrował mojego świnka i mojego koszatniczka i kilka koszatniczków moich znajomych; jedna z użytkowniczek for naszego, szynszylowego i koszatniczkowego przyjeżdza do Niego aż ze Szczecina leczyć swojego zwierzaki - mówię o doktorze Tomaszu Piaseckim, który specjalizuje sie w zwierzątach egzotycznych (w tym futerkowych) - ja chodzę do niego z koszami, świnkami i popieliczkami (rozpedziłam sie - z jedną popieliczką).

Co do samego przygarnięcia przez Ciebie maluchów - serdecznie gratuluję dobrego serducha i ogromu troski jakim je otaczasz. W uznaniu tego chwalebnego czynu oraz, aby choć odrobinkę pomóc, Nowe świnkowe Forum ma w zamiarze podesłać Ci trochę dobruśnych smakołyków dla świninek od naszych sponsorów, dlatego prosze odezwac sie do mnie na PW i podać adresik (jeśli oczywiście akceptujecie ofertę )
  Jak poznać ruję?
Misia , a my skad mamy swinki , jak nie ze sklepu ?
Jak kupisz malucha tej samej plci to wcale sie nie pogryza a swinka bedzie ci nawet wdzieczna , ze znow nie musi sie meczyc i rodzic w bolesciach.
Poza tym pomagamy Ci wiesz w jaki sposob ? Wlasnie w taki , ze nie popieramy twojego lekkomyslnego pomyslu tylko piszemy szczerze i uczciwie co o tym wszystkim myslimy.

kto tu mowi o tym ze beda ja do tego zmuszac ...

Jesli wlozysz niewyzytego, plodnego samca w wiadomym celu do klatki ze samica to jest zmuszanie do ciazy .
W tym wypadku ona sama sie nie obroni a Wy patrzac na to , decujecie za nia.
Zwierzeta to nie ludzie , ze mysla i sami potrafia decydowac o tym co akurat robia a czego nie zrobia . Zwierzeta kieruja sie instynktem i popedem plciowym.

ale chcem dac jej jeszcze jedna szanse na to by mogla zaznac jak to jes

A skad wiesz , ze ona tego chce ?
Ciaze juz przezyla , bolesny porod tez , strate dziecka tez . Tak wiec skoro stracila dziecko to jej to dziecko kup , szybko , sprawnie bez zbednego czekania . Aby wyzwolic w niej instynkty macierzynskie nie potrzeba jej kolejnej ciazy , wystarczy podstawic pod nos malucha.

Zrobisz jak zadecydujesz , jednak wolalabym abys sie powaznie zastanowila nad tym co mowimy i nad cala sprawa , ktora teraz traktujesz zbyt pochopnie.

Ps. Spytaj kogos jak ciezko znalezc domy swinkom.
Jesli myslisz , ze cudownym rozwiazaniem jest zamiescic na forum ogloszenie to mozesz sie gorzko rozczarowac .
Na dom czeka wiecej swinek anizeli jest na nie chetnych.
  zwierzaki

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, August 22, 2001 4:18 PM
Subject: zwierzaki

Hi
Moze szanowni grupowicze zapodaliby jakies dowcipy  ze zwierzakami
(zajączki, misie) w rolach glownych. Mnie osobiscie takowe bardzo smiesza.


Mlody lew zostal przywieziony do ZOO i umieszczony w klatce obok starego
lwa. Przyszedl dozorca i staremu lwu rzucil ogromny kawal miesa, mlodemu zas
dwa banany. Rozgoryczony mlody lew pyta starego:
- Co to za dyskryminacja, dlaczego ja mam jesc banany?
- To zadna dyskryminacja. Po prostu znowu obcieli budzet i ciebie przyjeli
na etat malpy...

Nawalony zajac wraca po nocy do domu. W pewnym momencie fiknal i zasnal. W
międzyczasie znalazly go dwa wilki i nie mogac dojsc do zgody poobijaly
sobie mordy az do utraty przytomnosci. Rano zajac się budzi, rozglada się po
pobojowisku i mowi:
- Ja to kiedys po pijaku caly las rozwale...

Na pustyni lezy slon do gory nogami (na plecach) i mowi :
- cip cip cip cip cip cip cip...
Idzie dwoch mysliwych, widza slonia i mowia :
- Jakis walniety ten slon, nie dosc ze lezy na grzbiecie, nogi ma pionowo w
gore, to jeszcze mowi cip cip cip jak ptaki.
Uradzili, zeby go odwrocic, i wtedy zastrzelic (do lezacych się nie
strzela). odwrocili go, a slon:
- pic pic pic pic pic pic pic pic

Gdzies daleko na biegunie poludniowym ida sobie po krze niedzwiedzica z
niedzwiedziatkiem. No i maluch pyta:
- Mamooooo... czy ja jestem mis Grizzly???
- Nie syneczku, ty jestes mis polarny.
Po jakims czasie.
- Mamooooo... czy ja jestem mis brunatny???
- Nie moj drogi, ty jestes mis polarny.
Znowu po chwili.
- Mamooooo... a moze ja jestem mis koala???
- Nie moje dziecko, ty na pewno jestes mis polarny.
Po chwili zastanowienia mis mowi:
- To kur... dlaczego jest mi tak zimno?????

Strength & Honor

  Nasz fajny premier

btw co to jest za kawalek i kto go wykonuje ?


Sidney Polak - Ragga-Rap

TAX (copy/paste):

Uwazajcie co mówicie przy dzieciach ...
Szczegolnie polecane dla tych osob, ktore maja dzieci.
Znacie taki program mini-lista przebojow? to stamtad:
prowadzacy
(p) jak masz na imie?
(dziewczynka, ok. 4 lat )
(d) ania
(p) a czy twoi rodzice przyjechali z toba?
(d) tak
(p) a gdzie siedza?
(d) tam... (pokazuje paluszkiem)
(p) o brawo, witamy tate i mame. a czy masz w domu
jakies zwierzatka?
(d) tak, kotka.
(p) a jak tatus wola na kotka?
(d) ty jebany siersciuchu.

W autobusie komunikacji miejskiej, w duzym tloku, maly chlopczyk (ok 4-5  
latek) mowi :
- Mamo ja chce usiasc!
- Alez synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiasc !!
- Mowilam ci juz synku, popatrz - nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiasc !!!! Bo cos powiem !!!
- Alez synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca !!!!
Na to synus na caly glos :
- A tata powiedzial, ze masz zimna dupe !!!!!!!

W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i caly czas sie  
przekomarzaja:
- No mama ! Kup mi ten samochodzik !
- Mowilam ci juz tyle razy - byles niegrzeczny i za kare ci nie kupie!
No i tak przez dluzsza chwile mama z synkiem sie wyklocaja.
W koncu synek wali na caly glos w tej aptece z grubej rury :
- Mama !!!! Kup mi ten samochodzik bo powiem babci, ze widzialem jak  
calowalas tate w siusiaka !!!!!!!!

autentyk 1
- dziecko pod blokiem (3-4 lata dziewczynka):
- mamaaaaaaa!!
- maammmmmaa!!
- coo?
- Michal mnie ciagnie za noge, moge mu przyjebac??

autentyk 2
kolezanka idzie z mezem i corka do kosciola z koszyczkiem do swiecenia,  
ksiadz pyta dziewczynke (mala smarkula) czemu nie niesie koszyczka a  
dziewczynka mu na to:
- bo tata powiedzial ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.

Synek (ok. 3-4 lat) czesto jezdzil z ojcem samochodem.
Pewnego dnia jechal z mama autobusem.
Gdy autobus ostro zahamowal maluch wyskoczyl z tekstem:
- "Jak ch...u jezdzisz"

autentyk z kosciola
spowiedź. ksiadz wszystkich obsluzyl wiec siedzi w zadumie w konfesjonale  
zaciekawiona dziewczynka 3-4 latka krazy wciaz kolo niego w koncu nie  
wytrzymala i zaglądając do księdza mówi na cały głos
- "a ty co zesrałeś sie czy co że tak cicho siedzisz"

  producenci systemow alarmowych
proponuje rolety i system alarmowy podlaczony tez do rolet w nocy dzialajja
tylko czujniki na roletach wiec nie czekasz na zlodzieja w lozku tylko
ostrzega cie zanim podniesie rolete!
www.zlotek.pl
----- Original Message -----

Sent: Tuesday, February 04, 2003 1:36 PM
Subject: Re: producenci systemow alarmowych

Ok. macie racje, rzeczywiscie istotne pominelam.
Jesli chodzi o zwierzeta, to były to kot, może pies, a może jedno i drugie.
Poinformowano mnie, ze do 41 kg nie bedzie klopotow.

Jesli chodzi o sytuacje mieszkaniowa. Osiedle strzezone/ ogrodzone, ale
parter na podworko i dlatego chce zalozyc ten alarm. Bardzo latwo dostac się
z zewnatrz, bo nie jest wysoko. Dwa pokoje z kuchnia, czyli trzy otwory
okienne. Rolety, ktore z tego co slyszalam wiele nie daja. Niestety sasiadow
jeszcze wszystkich nie znam &#8211; nowe osiedle.
Zgodnie z rada myslalam o 3 czujkach ruchu na podczerwien w kazdym z
pomieszczen i jednym kontaktronie na drzwi wejsciowe (przepokoj). Do tego
centrala z akumulatorem i ewent.w przyszlosci nadajnik, bo lacze
telefoniczne
latwo unieszkodliwic. Syrena na zewnatrz jedna, a druga wewnatrz. Oczywiście
system przewodowy.
I nie wiem na jaka firme się zdecydowac? Nie mam na mysli agencji
ochroniarskiej.

Dobre porownanie z samochodami. Faktycznie można jezdzic maluchem, ale można
i mercedesem.
Dla mnie najwazniejsze, to osiagniecie tego minimum bezpieczenstwa, ze
jest &#8222;jakis tam&#8221; niezawodny alarm, który zadziala. Dajacy się w
miare latwo
obsluzyc i trudny do ominiecia przez zlodzieja. 2 strefy potrzebuje, aby w
nocy tez czuc sie bezpiecznie, czyli wlaczony alarm w pomieszczeniach w
których nie przebywam.
Mozliwosc dostosowania systemu w przyszlosci do moich potrzeb, czyli np.
monitoring przez kazda agencje. Klawiatura i przyciski - sprawne.
Dziekuje ze podpowiedz.
pozdr.

  megapiętno dla dwóch fundacji i miasta, odrobina wazeliny dla jerzyków

mam na ten temat nieco inne zdanie, jeśli jest jakakolwiek szansa, to
trzeba próbować.


Trzymam kciuki. Na pl.rec.zwierzaki tez mozesz zasiegnac jezyka. I dawaj
znac jak maluchy.
A.

  megapiętno dla dwóch fundacji i miasta, odrobina wazeliny dla jerzyków

| mam na ten temat nieco inne zdanie, jeśli jest jakakolwiek szansa, to
| trzeba próbować.

Trzymam kciuki. Na pl.rec.zwierzaki tez mozesz zasiegnac jezyka. I dawaj
znac jak maluchy.
A.

przyznam się bez bicia, że już po maluchach. Nie dosłownie, oczywiście.
Zrobiliśmy z mężem "małą" zadymę, efektem której od ręki znalazło się
miejsce dla ptaszków. Podejrzewam, że nikt nie chciał większego
"smrodu". Nie wiem zresztą, nie obchodzi mnie to. Dla mnie ważne jest,
że maluchy mają fachową opiekę. Ja nakarmiłam je dzisiaj o piątej rano,
potem dopiero po osiemnastej, ze względu na pracę. To stanowczo za
rzadko a one muszą często jeść, żeby szybko urosnąć, bo straciły już i
tak bardzo dużo czasu. Okazało się, że karmienie, którego mnie jedna z
kobiet nauczyła jest do kitu i może uszkodzić ptaszka. Z podziwem
patrzyłam, jak kobieta, która wzięła sieroty zabrała się do ich
karmienia. Teraz jerzyki siedzą najedzone i już nie takie przestraszone,
bo dzielą "gniazdo" z pięcioma innymi, które przyjęły je jak prawdziwą
rodzinkę. Przy okazji dowiedziałam się, że wypuszczając te ptaki trzeba
wiedzieć kiedy i trafić na kolejne przeloty - odloty jerzyków. Wtedy te
wypuszczone mogą dołączyć do reszty. Inaczej wypuszczanie jerzyka nie ma
sensu, bo i tak zginie - sam nie odleci.
Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło, ale niesmak pozostał - w
mieście nie ma zorganizowanego azylu dla ptaków. Obie babki, które się
tym zajmują robią to w mieszkaniach, w tragicznych warunkach. Szkoda ich
wiedzy, umiejętności i zamiłowania. Szkoda też, że zamiast współpracować
gryzą się między sobą.
Mam nadzieję, że moim maluszkom się uda, wzbiją się kiedyś w przestworza
i, jak to jerzyki, będą jeść, spać i cieszyć się życiem w locie.

pozdrawiam

ahimsa

  Piractwo ksiażkowe

Jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie za nim to się stanie.
Po pierwsze społeczeństwo musi być bogatsze, bo drugie u dzieci powinny być
wyrobione nawyki, a dopiero potem można skutecznie zabrać się za punkty
ksero, które nie odmawiają kserowania książek.
Wszystko siedzi w człowieku.
Spróbuj posłać malucha po papierosy do kiosku. Raczej nie kupi, bo mu nikt
nie sprzeda.
Spróbuj kupić alkohol jeśli wyglądasz na małolata.
Tak samo powinno być z osobą która przychodzi skserować książkę. Powinna
usłyszeć 'nie'.


Tylko, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Bo na przykład mogę
całkowicie legalnie skserować całą książkę H. Sienkiewicza, albo
powiedzmy Słowackiego, nie wspominając o kodeksie karnym albo Volumina
Legum. Warto też pamiętać, że niektóre pozycje istnieją w 500
egzemplarzach na całą Polskę, albo w 2 egzemplarzach na 200 studentów.
Warto też wspomnieć, że disclaimer jest nie dokońca zgodny z prawem:
"Żadna część tej książki nie może być powielona ani rozpowszechniania za
pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących,
nagrywających i innych - bez pisemnej zgody autora i wydawcy."

Demonstracja:
JK Rowling ma bardzo specyficzne poczucie humoru: "ale jego ulubionym
zajęciem [Pufka] jest przyklejanie swego jęzorka do nosa śpiących
czarodziejów i zjadanie jego smarków." [Fantastyczne zwierzęta i jak je
znaleźć].
Koniec demonstracji.

Właśnie powieliłem część tej książki przy pomocy urządzeń
elektronicznych i innych - bez pisemnej zgody autora i wydawcy. Zrobiłem
to jednak całkowicie legalnie.

Pozdrawiam,

 



zwierzat krakow krakow
Zoo Tycoon 2 Na Ratunek Zwierzakom
zwierząt zapadających w sen zimowy
zwierzeta chronione w polsce galeria
Zwierzęta egzotyczne Encyklopedia wiedzy
zwierzaki serial sims 2
zwierzaki sims crack
zwierzat 8221 w utworze
zwierząt afrykańskiej sawanny
zwierząt dzikich żyjących
zwierząt Magurski Park
zwierząt Ptasia grypa
zwierząt w warszawskim zoo
zwierząt żyjących na łąkach
zwierząt żyjących na sawannie
  • rozstepy u dzieci
  • parodia paris hilto
  • napisy org policja zamknela serwis
  • forum;kolegium;nauczycielskiego
  • zasada i budowa termometru
  • ogrodzenia panel metalowe wrocaw
  • miosnne wierszyki
  • dziaka las
  • jak sztucznie wywouje si okres